PNK: Bez szans z wicemistrzyniami (RELACJA)

PNK: Bez szans z wicemistrzyniami (RELACJA)

fot.:

Meczowy maraton zawodniczek WKS-u trwa w najlepsze. Podopieczne trenera Piotra Jagieły nadrabiają zaległości po wcześniejszych perypetiach i już trzy dni po pucharowym meczu z Ząbkovią przyjmują na własnym boisku ekipę wicemistrzyń Polski Medyk Konin. Zespół z wielkopolski pokazał swoją wyższość, pokonując Śląsk 3:0 i umocnił swoją pozycję w czubie tabeli.



 

Trudów związanych z tym meczem nie trzeba nikomu tłumaczyć. Drużyna w rozsypce po tygodniach bez gry musiała stawić czoła wyżej notowanym rywalkom. O ile jeszcze przed meczem można było mieć nadzieję na pozytywny wynik, tak już 8 minut po pierwszym gwizdku nie mieliśmy żadnych złudzeń. A wszystko zaczęło się od złego rozegrania w środku pola wrocławianek i przechwytu zawodniczek Medyka. Kontratak gości okazał się być zabójczo skuteczny. Piłka trafiła do Grzywińskiej, której nie zdążyła upilnować Korda. Pomocniczka z Konina pewnym strzałem pokonała Annę Bocian i otworzyła wynik spotkania. Nim zawodniczki Śląska zdołały się podnieść, Medyk wyprowadził drugi cios. W 14. minucie po dośrodkowaniu z lewej strony boiska, w polu karnym znalazła się niepilnowana Kaletka. Piłka spadła pod jej nogi i napastniczce nie pozostało nic innego jak podwyższyć prowadzenie.

Medyk miał grę pod kontrolą, a najdogodniejszą sytuację do strzelenia bramki miały wrocławianki, kiedy błąd w rozegraniu popełniła bramkarka gości Sapor. Przewagę wykorzystała Jurczenko, która przejęła piłkę, lecz wypuściła ją sobie zbyt daleko. Strzał, który oddała obił jedynie słupek i nie udało się zdobyć, chociaż kontaktowej bramki. Wynik utrzymał się do końca pierwszej połowy.

W drugiej części meczu nie zobaczyliśmy wielu zmian w przebiegu gry. Zawodniczki z Konina wciąż kontrolowały w pełni wydarzenia na boisku i ciągle miały parcie na kolejne bramki. Śląsk starał się z całych sił bronić i tak już kiepskiego wyniku, co udało się choćby w 54. minucie, kiedy Anna Bocian obroniła sytuację sam na sam. Niestety chwilę później podanie na wolne pole dostała Kopińska. Korda nie zdążyła zablokować rywalki i napastniczka Medyka zdobyła bramkę numer trzy.

Widać było, że do Wrocławia przyjechał zespół o klasę lepszy. Zawodniczki Medyka nie pozwalały gospodyniom na wiele i tak naprawdę dopiero pod koniec meczu nieco obniżyły tempo, co pozwoliło na przeprowadzenie kilku akcji przez Śląsk. Wrocławiankom nie pomogła nawet czerwona kartka dla Jagody Sapor w 71. minucie, przez co drużyna gości grała w osłabieniu. Dobra organizacja w defensywie zespołu gości skutecznie neutralizowała zapędy ofensywne WKS-u. Mecz zakończył się porażką 0:3 i jest to zdecydowanie najniższy wymiar kary dla podopiecznych trenera Jagieły. Teraz trzeba oddzielić ten mecz grubą kreską i skupić się na kolejnym rywalu, gdyż już za 3 dni kontynuujemy meczowy maraton z kobiecą drużyną Śląska podczas wyjazdowego meczu z AP LOTOS Gdańsk.


Śląsk Wrocław – Medyk Konin 0:3 (0:2)

Bramki: 
0:1 Grzywińska 9' 
0:2 Kaletka 14'
0:3 Kopińska 56’ 

Śląsk: Bocian – Turowska (Mularczyk 88’), Tracz (Dudziak 46’), Korda, Żurek, Jurczenko, Kulig (Przelicka 68’), Martyna Buś (Homa 46’), Marcelina Buś, Czudecka (Pompa 88’), Iwaśko.

Medyk: Sapor – Grzywińska, Maskiewicz, Kaletka, Kopińska, Chudzik, Gawrońska (Szymczak 73’), Sałata, Zając (Szydełko 68’), Abambila, Bond-Flasza.

Czerwona kartka: Sapor

Sędzia: Katarzyna Gaweł

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.