PNK: Dominacja, skuteczność, zwycięstwo! (RELACJA)
fot.: Rafał Sawicki
Spotkanie Śląska z GKS-em na papierze wyglądało na jeden z najciekawszych meczów tej kolejki Ekstraligi. Dwa wyrównane zespoły z takim samym bilansem punktowym wyrosły na największe pozytywne zaskoczenie obecnego sezonu. W tym meczu zdarzyć się mogło dosłownie wszystko, lecz trener Jagieła odrobił pracę domową i perfekcyjnie przygotował swój zespół na trudnego rywala.
Mimo mocnego początku zawodniczek z Katowic to Śląsk wyszedł pierwszy na prowadzenie. Wysoki pressing założony przez zawodniczki trenera Jagieły opłacił się już w 9. minucie meczu. Wszystko za sprawą Wróblewskiej i Iwaśko. Pierwsza popisała się świetnym odbiorem oraz precyzyjnym dośrodkowaniem, a druga wyskoczyła najwyżej w polu karnym rywalek i precyzyjnym strzałem głową pokonała bramkarkę GKS-u.
Od tego momentu piłkarki Śląska zdawały się kontrolować przebieg meczu i skutecznie odpychać ataki rywalek. Największe zagrożenie w drużynie trenera Zająca sprawiała Stanović będąc na pewno najaktywniejszą zawodniczką ofensywną. Anna Bocian musiała momentami ratować zespół od utraty gola. W końcu w 32. minucie Iwaśko podwyższyła prowadzenie wrocławianek po niemalże bliźniaczym zagraniu, jak przy pierwszej bramce. Tym razem dośrodkowała Korda z rzutu rożnego w ten sam sektor boiska, gdzie Iwaśko po raz drugi pokonała Weronikę Klimek. Świetna postawa zawodniczek WKS-u, dzięki której GKS nie miał zbyt wiele do powiedzenia w pierwszej połowie.
Druga połowa rozpoczęła się od próby odrabiania strat przez zespół gości. Podopieczne trenera Zająca chciały nieco skopiować styl gry Śląska i to one tym razem ruszyły wysokim pressingiem na przeciwniczki. Widać było jednak, że katowiczanki są źle zorganizowane w ofensywie i nie potrafiły stworzyć zagrożenia pod bramką Bocian. Wrocławianki z kolei postanowiły uspokoić nieco grę i przytrzymać dobry wynik.
Kłopoty Śląska zaczęły się od 60 minuty, kiedy to w niegroźnej wydawałoby się sytuacji Małgorzata Korda fauluje Konkol. Zawodniczka GKS-u wygrała pojedynek biegowy, lecz Korda postanowiła jeszcze odepchnąć rywalkę. Sędzina nie miała żadnych wątpliwości pokazując zawodniczce drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną. Od tamtej pory zmianie uległa taktyka Śląska i za wszelką cenę starały się bronić wyniku. Piłkarki Gieksy, mimo gry w przewadze, nie potrafiły stworzyć realnego zagrożenia pod bramką Bocian. Różnica klas pomiędzy oba zespołami była mocno widoczna i Śląsk przeważał niemal w każdym aspekcie gry nad rywalkami.
To właśnie mądrość taktyczna i dobra organizacja drużyny sprawiły, że Śląsk wyszedł z tego starcia zwycięsko. Dzięki temu zwycięstwu wrocławianki awansują na 4. miejsce w tabeli, mając tyle samo punktów co trzeci Medyk Konin i potwierdzają swoją świetna dyspozycję w tym sezonie.
Śląsk Wrocław 2:0 (2:0) GKS Katowice
Iwaśko 10’, 32’
Śląsk Wrocław: Bocian, Żurek (90 min. Jurczenko), Węcławek, Dudziak, Korda, Wróblewska, Homa (70 min. Kulig), Martyna Buś (63 min. Krysman), Iwaśko (87 min. Przelicka), Marcelina Buś (70 min. Turowska), Czudecka.
GKS Katowice: Klimek, Konkol, Buszewska, Lizoń, Turkiewicz (46 min. Tkaczyk - 82 min. Kubaszek), Koch, Parczewska, Stanović, Kozak, Brzęczek (62min. Kłoda), Maciążka.