PNK: Śląsk postawił się liderkom, ale punkty pojechały do Katowic

PNK: Śląsk postawił się liderkom, ale punkty pojechały do Katowic

fot.:

Piłkarki Śląska Wrocław przez długi czas były bliskie sprawienia niespodzianki w starciu z liderkami Ekstraligi. Wrocławianki objęły prowadzenie i miały okazje na kolejne gole, jednak ostatecznie przegrały z GKS-em Katowice 1:4 w meczu 9. kolejki.



 

Po zwycięstwie w Pucharze Polski podopieczne Emilii Zdunek wróciły do ligowej rywalizacji. Tym razem przy Oporowskiej zmierzyły się z GKS-em Katowice, który przystępował do spotkania jako lider Ekstraligi. Szkoleniowiec Śląska zdecydowała się na dwie zmiany w wyjściowej jedenastce. Miejsca Jolanty Siwińskiej i Pauliny Piksy zajęły Aleksandra Dudziak oraz Gabriela Lewicka.

Zaskoczone liderki

Początek spotkania należał do przyjezdnych, które od pierwszych minut próbowały zagrozić bramce Zuzanny Błaszczyk. Katowiczanki wywalczyły kilka rzutów rożnych, a w 5. minucie strzał Patricii Hmirovej został zablokowany. Wrocławianki szybko jednak odpowiedziały i już w 10. minucie objęły prowadzenie.

Śląsk wykorzystał sprytnie rozegrany rzut rożny. Joanna Wróblewska krótko podała do Aleksandry Dudziak, a ta skierowała piłkę do siatki, zaskakując defensywę GKS-u. Dla gospodyń był to wymarzony początek starcia z liderkami.

Radość nie trwała jednak długo. W 22. minucie katowiczanki doprowadziły do wyrównania, również wykorzystując stały fragment gry. Po zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do Martiny Surnovskiej, która uderzyła z bliskiej odległości. Futbolówka odbiła się od słupka i wpadła do bramki.

W 30. minucie przyjezdne ponownie umieściły piłkę w siatce, ale gol nie został uznany z powodu spalonego. W kolejnych fragmentach spotkania gra była wyrównana, a obie drużyny szukały okazji do zdobycia drugiej bramki. Ostatecznie do przerwy utrzymał się remis 1:1.

Niewykorzystane okazje się zemściły

Po zmianie stron wrocławianki ruszyły do ataku. Już na początku drugiej połowy Martyna Buś zdecydowała się na groźny centrostrzał, po którym Wiktoria Marzec musiała interweniować na linii bramkowej. W 58. minucie Śląsk wyprowadził kontratak, w którym trzy zawodniczki gospodyń stanęły naprzeciwko dwóch defensorek GKS-u. Akcję zakończyła Aleksandra Żurek, ale jej strzał był niecelny. Chwilę później Katarzyna Białoszewska uderzyła głową ponad poprzeczką.

WKS wyraźnie przejął inicjatywę, lecz brakowało skuteczności. W 67. minucie blisko szczęścia była Joanna Wróblewska, której strzał z rzutu wolnego obroniła Marzec. Do odbitej piłki dopadła jeszcze Natasza Krupa, jednak również nie zdołała pokonać bramkarki przyjezdnych.

Niewykorzystane sytuacje szybko zemściły się na gospodyniach. W 68. minucie Molly McLaughlin popisała się znakomitym uderzeniem z dystansu, wyprowadzając GKS na prowadzenie. Zaledwie trzy minuty później było już 1:3, gdy na listę strzelczyń wpisała się Amelia Bińkowska.

Dwa gole stracone w krótkim odstępie wyraźnie utrudniły zadanie wrocławiankom. Podopieczne Emilii Zdunek próbowały jeszcze odwrócić losy spotkania, ale nie potrafiły znaleźć sposobu na defensywę rywalek. W 89. minucie wynik ustaliła Nikola Brzęczek, przypieczętowując zwycięstwo katowiczanek.

Śląsk przegrał 1:4, choć przez znaczną część spotkania potrafił nawiązać wyrównaną walkę z liderkami. Szczególnie bolesny okazał się fragment drugiej połowy, w którym gospodynie nie wykorzystały swoich okazji, a GKS bezlitośnie wykorzystał nadarzające się szanse.

Kolejne spotkanie wrocławianki rozegrają w sobotę 7 listopada. Ich rywalem na wyjeździe będzie Legia Ladies, a początek meczu zaplanowano na godzinę 13:00.


Śląsk Wrocław – GKS Katowice 1:4 (1:1)

Dudziak 10' – Surnovska 22', McLaughlin 68', Bińkowska 71', Brzęczek 89'

Śląsk Wrocław: Błaszczyk – Korda, Dembowska, Buś (72' Sitarz), Żurek, Dudziak, Krupa, Wróblewska, Białoszewska, Lewicka, Guzik (85' Ratajczak)

GKS Katowice: Marzec – Przybył (65' Włodarczyk), Milovanovic, Bińkowska (86' Brzęczek), McLaughlin, Kłoda, Hmirova, Konkol (65' Malesa), Kalaberova (81' Jaszek), Zawadzka, Surnovska (81' Kozarzewska)

Sędziowała: Katarzyna Lisiecka-Sęk

Adam Paliszek-Saładyga

Autor

Adam Paliszek-Saładyga

Pochodzę z Oleśnicy. Na co dzień zajmuję się optymalizacją oraz analizą danych, w tym również danych piłkarskich. Poza analizami, które możecie przeczytać na Śląsknecie, jestem związany z piłką kobiecą w strukturach Śląska Wrocław. Ze Śląsknetem współpracuję od lipca 2025 roku, a samemu Śląskowi kibicuję od małolata.