Tudruj: Dajemy z siebie wszystko
fot.: Maja Korniak
Po spotkaniu 14. kolejki II ligi przegranym przez Śląsk II 0:2 z Zawiszą Bydgoszcz porozmawialiśmy z Mikołajem Tudrujem. Co powiedział obrońca WKS-u?
Mikołaj Tudruj: Z mojej perspektywy pierwszą połowę zagraliśmy stabilnie i w defensywie i w ofensywie, bo mieliśmy parę sytuacji do strzelenia gola. Oni też mieli oczywiście jakieś sytuacje, ale uważam, że to lepiej wyglądało, minimalnie lepiej niż w poprzednich meczach. No i niestety w tej drugiej połowie znowu dostajemy bramkę bardzo szybko - po pięciu minutach. Znowu z takiego jakiegoś błędu indywidualnego, z komunikacji. I później niestety przez mój błąd drugą bramkę nam strzeliła Zawisza. Niestety znowu przegrywamy.
Jakie mieliście założenia na ten mecz, jak podchodziliście w ogóle do tego spotkania - jesteście w bardzo trudnej sytuacji w tabeli, dodatkowo przegraliście niestety mecz w ramach Pucharu Polski. Czy ciężko jest podchodzić do każdego meczu wiedząc, że ta negatywna seria się za wami ciągnie od pewnego czasu?
Uważam, że na każdy mecz wychodzimy z założeniem, żeby powalczyć, pokazać się z jak najlepszej strony, żeby wyglądało to kompaktowo, byśmy byli wspólnie, razem. Również żebyśmy poprawili grę w defensywie, bo cały czas tracimy te bramki, później ofensywę, czyli strzelali te bramki. Każdy mecz gramy tak samo, czyli chcemy wygrać po prostu, dajemy z siebie wszystko, pokazujemy charakter, ale jesteśmy nieskuteczni. I uważam, że tej skuteczności trochę nam brakuje.
Co według ciebie konkretnie w drużynie nie działa?
No, uważam, że na ogół często się zdarzają błędy indywidualne zawodników. To myślę, że jest jedna taka rzecz, która się powtarza. Tracimy za dużo bramek, bo 2-3 na mecz cały czas. No i w ofensywie nie możemy niestety tego ostatniego domknięcia zrobić - tej ostatniej piłki. Albo ją lepiej zagrać, albo po prostu wykończyć. Mamy sytuację, ale my nie jesteśmy skuteczni. Więc uważam, że brakuje skuteczności zawsze.
.png?format=auto&width=128)