PNK: Zwycięski remis! (RELACJA)

PNK: Zwycięski remis! (RELACJA)

fot.:

Trener Jagieła postanowił nie ingerować w skład względem ostatniego meczu i na początku spotkania z Górnikiem zobaczyliśmy taką samą jedenastkę co przed tygodniem. Skala trudności tym razem była jednak nieporównywalnie wyższa. Szkoleniowiec wrocławianek w rozmowie z naszym portalem podkreślał, iż mimo że Łęczna nie zaczęła dobrze tego sezonu, to wciąż pozostają Mistrzyniami Polski i przemawiała za nimi sportowa złość. W ich obecnej formie był to jednak idealny moment dla drużyny Śląska, by postarać się o nie lada niespodziankę.



 

Inicjatywa od początku była po stronie Górnika. Zawodniczki trenera Mazurkiewicza od pierwszych minut chciały pokazać swoją wyższość nad Śląskiem. Dobrą okazję do objęcia miały już w 11. minucie, kiedy to Karczewska wyszła z Bocian sam na sam. To starcie okazało się zwycięskie dla bramkarki WKS-u, ale było jednym z pierwszych sygnałów ostrzegawczych dla obrony wrocławianek. Nie wiele brakowało, aby to Śląsk wyszedł na prowadzenie za sprawą Czudeckiej. Młoda zawodniczka odważnie uderzyła na bramkę rywalek z blisko 30 metrów, zmuszając Palińską do interwencji. Niefortunnie piłka odbiła się od jej łydki i niewiele brakowało, aby wpadła do siatki.

Przez większość pierwszej połowy było to bardzo wyrównane starcie. Zawodniczki z Łęcznej prezentowały wyższą kulturę gry, lecz nie potrafiły wykorzystać sytuacji bramkowych. Śląsk z kolei dobrze operował piłką, nie dopuszczał rywalek zbyt często pod swoje pole karne, ale nie potrafił stworzyć sobie dogodnej okazji do zdobycia bramki. Wszystko to trwało do 41. minuty, kiedy to do kontry ruszył Górnik. Do piłki doszła Nikola Karczewska, która zdecydowanie za łatwo ograła Wróblewską i wyszła ponownie sam na sam z Bocian. Tym razem bramkarka Śląska nie miała tyle szczęścia i została pokonana precyzyjnym uderzeniem po długim rogu. Gol do szatni to najgorsze, co mogło spotkać zespół trenera Jagieły.

Po zmianie stron już od początku było widać zdecydowaną przewagę Mistrzyń Polski. Pełna kontrola wydarzeń boiskowych przez rywalki nie pozwalała Śląskowi nawet myśleć o zmianie wyniku. Najgroźniejsza i najefektywniejsza w ofensywie Górnika była oczywiście Karczewska, która w 55. minucie miała okazję do podwyższenia prowadzenia, lecz tym razem Bocian ponownie uratowała swój zespół. Swoją okazję WKS miał dopiero w 64. minucie, kiedy to w pole karne wpadła Iwaśko, ogrywając Siwińską, odegrała do Wróblewskiej, która uderzyła minimalnie obok słupka.

Chwilę później Iwaśko wzięła już sprawy w swoje ręce i wszyła sam na sam z Palińską. Piłka przeleciała pod nogami bramkarki i ponownie przeturlała się tylko obok słupka. Z pewnością były to najbardziej klarowne sytuacje zawodniczek Śląska, które od tamtej pory złapały wiatr w żagle i coraz śmielej naciskały na rywalki. Rozdrażniony zespół trenera Mazurkiewicza ruszył z odwetem i jak to zwykle bywało w tym meczu, najgroźniejsza była Nikola Karczewska. Po jej lobie nad Bocian piłka trafiła w spojenie bramki i spadła pod nogi Ratajczyk. Tylko cud i dobry refleks Krysman uratował wrocławianki przed stratą drugiego gola.

Wszystko wskazywało, iż nie doczekamy się zmiany wyniku w tym meczu aż do 91. minuty. Wtedy to przechwyt na połowie rywala zaliczyła Jurczenko, która od razu dośrodkowała w pole karne Górnika. Do piłki wychodziła już Palińska, lecz minęła się z futbolówką, która wpadła do siatki. Z początku wydawało się, że dotknęła ją jeszcze Homa, ale trafienie ostatecznie zaliczone zostaje Jurczence. To ona zostaje dzisiejszą bohaterką wrocławianek.Podopieczne trenera Jagieły znowu pokazały wielki charakter i na pewno mogą wrócić do Wrocławia z podniesionymi głowami.

Górnik Łęczna 1:1 (1:0) Śląsk Wrocław
41’ Karczewska – 90+1’ Jurczenko

Górnik: Palińska – Dyguś, Górnicka, Siwińska, Niedbała (82 Głąb), Lefeld (77 Zając), Grec, Kamczyk, Hmirova, Rapacka (63 Ratajczyk), Karczewska.

Ławka rezerwowych: Zielińska - Ratajczyk, Kaczor, Zawadzka, Głąb, Zając, Osińska.

Trener Piotr Mazurkiewicz

Śląsk: Bocian – Turowska (65 Krysman), Węcławek, Dudziak, Korda (79 Jurczenko), Wróblewska, Homa, Martyna Buś (62 Żurek), Iwaśko (82 Przelicka), Marcelina Buś (62 Kulig), Czudecka.

Ławka rezerwowych: Rydlewska – Krysman, Żurek, Jurczenko, Kulig, Przelicka.

Trener Piotr Jagieła

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.