Po co ta pożyczka?

Po informacjach mówiących, że klub weźmie pożyczkę w wysokości miliona złotych od MPK, którą trzeba spłacić do końca roku, można było zastanawiać się nad celem takiego działania. Jeśli jednak przeanalizuje się obecną sytuację Śląska to pomysł ten wydaje się być dobrym ruchem. Klub nadal formalnie nie przeszedł w ręce miasta, a posiadającym większość akcji spółki jest Andrzej Mazur. Operacja przejęcia spółki przez gminę Wrocław przeciąga się w związku z zaskarżeniem chwały radnych przez wojewodę dolnośląskiego. Właśnie to stanęło na przeszkodzie w przekazaniu kolejnej puli pieniędzy do kasy klubu. By ominąć ten problem wymyślono pożyczkę od MPK, dzięki której spłaceni zostaną dłużnicy Śląska, wobec których terminy uregulowania zaległości zbliżają się do końca, a część pieniędzy trafi na konta A. Mazura i E. Ptaka w ramach wykupienia ich części akcji. Na czwartkowej sesji rady miejskiej ma zostać zmieniona wcześniejsza uchwała o przejęciu klubu, tak by nie miał do niej zastrzeżeń wojewoda. Pozwoli to na uporządkowanie całej sytuacji, a pożyczka od MPK zostanie spłacona pieniędzmi z kolejnej transzy pieniędzy przelanych z miejskiej kasy i klub wyjdzie na prostą.


źródło: własne/gazeta.pl

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.