Po lidera! Zapowiedź meczu z Bełchatowem

Słowa trenera Śląska na przedmeczowej konferencji nie pozostawiają wątpliwości. Choć przestrzega przed lekceważeniem rywala, celem wrocławian jest w Bełchatowie odzyskanie fotelu lidera.


 

Piłkarze z Oporowskiej na mecz udali się już w piątkowy poranek. Zdaniem szkoleniowca egzotyczna godzina rozgrywania zawodów nie powinna być problemem, ponieważ o tej porze roku treningi w środku dnia to normalność. Do desygnowanej prze Oresta Lenczyka osiemnastki dołączyli Voskamp, Żukowski i Wołczek. Ten ostatni w trybie awaryjnym zastąpił cierpiącego na problemy zdrowotne Sobotę. Trenera Śląska cieszyła przede wszystkim możliwość skorzystania z ofensywnego tercetu. Do dyspozycji szkoleniowca będą i Voskamp i Diaz i Gikiewicz. Mimo to Orest Lenczyk nie zapowiada wariantu z dwoma napastnikami, wygląda więc na to, że Śląsk zagra w sprawdzonym systemie, z jednym zawodnikiem na szpicy.

Jeszcze więcej napastników do dyspozycji mają bełchatowianie. Do składu po kontuzji powraca Dawid Nowak, który dołączył od etatowców na tej pozycji - Pawła Buzały, Grzegorza Kuświka i Marcina Żewłakowa. Po niezłym w wykonaniu graczy GKSu spotkaniu z Lechią, forma zespołu jest małą niewiadomą. Z uwagi na szereg drobnych kontuzji szkoleniowiec rywali Śląska Paweł Kiereś nie zdecydował się na rozgrywanie sparingu w przerwie na reprezentację. Trenerem Śląska Bełchatów jednak obcy nie jest - Orest Lenczyk kilka lat temu prowadził ten zespół, zaś jego asystentem i prowadzącym ekipę ME był Marek Wleciałowski. Sporo wspomnień z górniczego miasta mają również Pietrasiak i Cetnarski.

W zeszłym sezonie wrocławianie dwukrotnie ograli "Brunatnych". Na Oporowskiej Bełchatowianie przeważali, ale po koszmarnych błędach defensywy ulegli 2-4. Wcześniej na własnym stadionie musieli uznać wyższość Śląska, przegrywając 0-1. Ta pierwsza porażka pozbawiła GKS pucharów, ta druga była początkiem marszu Śląska w górę ligowej tabeli. Poza tym sukcesem jednak wrocławianie nigdy nie wygrali w Bełchatowie, trzykrotnie przegrywając i raz remisując. Sytuacja odwracała się przy Oporowskiej, gdzie zwykle górą był Śląsk.

Sędziujący to spotkanie Marcin Borski gwizdał już w tym sezonie mecz Śląska. W Chorzowie wrocławianom udało się pokonać piłkarzy Ruchu. W zeszłym zaś sezonie prowadził spotkania z Górnikiem (4-0) i Cracovią (0-0). W czterech zaś meczach Bełchatowa, które sędziował w zeszłym sezonie, odnotowano cztery remisy. W ich trakcie dziesięć razy upomniał Brunatnych żółtymi i dwukrotnie czerwonymi kartkami. Arbiter ten znany jest z zamiłowania do przyznawania zawodnikom kartkowych ostrzeżeń. Średnia sześciu "żółtek" na mecz w tym sezonie to dla niego umiarkowany wyczyn.

Marcin Borski po raz pierwszy od blisko pięciu lat rozpocznie zawody o tak wczesnej godzinie. Ma to jednak swoje dobre strony. W obliczu coraz zimniejszych wieczorów jest szansa, że pogoda będzie sprzyjać do gry w piłkę, zaś Śląsk zostanie liderem kilka godzin wcześniej.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.