Pobudka Jastrzembskiego pobudką Śląska?

Pobudka Jastrzembskiego pobudką Śląska?

fot.:

Nie byłoby remisu Śląska w Białymstoku, gdyby nie akcja zawodnika, który w ostatnich tygodniach zniknął z radarów, ale na Podlasiu pokazał, że może być dla wrocławskiego klubu dużym zastrzykiem energii. Dennis Jastrzembski po wejściu z ławki rozruszał ofensywę WKS-u. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu. 



 

Jest 83. minuta meczu w Białymstoku, gdy lewą stroną boiska pędzi charakterystyczny zawodnik z zakolami na głowie. Kibice Śląska podrywają się z miejsc, bo wiedzą, że akcja ta przynieść może tylko korzyści. Nie mylą się, bowiem chwilę po zagraniu młodzieżowca piłkę do własnej bramki pakuje Michał Pazdan, a spotkanie rozpoczyna się od nowa. Był to jednocześnie pierwszy (i oby nie ostatni) konkret liczbowy w postaci asysty, dany przez Jastrzembskiego klubowi z Oporowskiej po raz pierwszy od przybitego zimą transferu. 

OCZAROWAŁ DEBIUTEM 

Pozyskany z niemieckiej Herthy Berlin zawodnik jeszcze przed swoim oficjalnym debiutem wzbudzał ogromne poruszenie w środowisku bacznie śledzącym wydarzenia wokół Śląska. Szybki debiut w Bundeslidze, ogranie na wysokim poziomie rozgrywkowym za naszą zachodnią granicą oraz umiejętności gry jeden na jeden. Te wszystkie aspekty widoczne były w lutowym debiucie Dennisa przeciwko Lechii (0:2), gdy 22-latek okazał się najlepszym zawodnikiem wrocławskiego zespołu. Bezkompromisowość, przebojowość i brak bojaźni - takimi ogólnikami można było opisać jego grę w Gdańsku. Jednocześnie jak szybko zaczęliśmy robić z niego grajka ponadekstraklasowego, tak szybko jego gwiazda samoczynnie wygasła. 

Po całym meczu rozegranym w Łęcznej można było zauważyć, że to już nie ten sam solista, ciągnący cały zespół do zwycięstwa, tylko raczej zagubiony w trudnych warunkach młodzieniec. Tak samo było w kolejnych partiach, gdy popularny “DJ” dostawał lekko ponad godzinę gry i nie potrafił nawiązać do nadmorskiego klimatu, który tak bardzo natchnął go w premierowym spotkaniu z herbem Śląska na piersi. Szczególnie zawodziła u mającego polsko-niemieckie korzenie piłkarza decyzyjność, bowiem chociażby w debiucie Piotra Tworka z Radomiakiem (0:0) miał kilka szans na stworzenie zagrożenia, ale kulała pewność siebie. Zjazd formy nowego nabytku zauważył każdy, kto śledził na bieżąco poczynania wrocławian. 

WYSZEDŁ Z PRZECIĘTNOŚCI 

Minut w statystykach było coraz mniej: kwadrans w Warszawie (0:1), 17 w wygranym meczu w Płocku (2:1), końcówka pojedynku z Wisłą Kraków (1:1) oraz zaledwie 7 podczas przegranej z Lechem (0:1). Wszystkie te niepowodzenia (łącznie z dość szybką zmianą pod Jasną Górą; tuż po pierwszej połowie) poszły w niepamięć, gdy Jastrzembski otrzymał swoje pół godziny w Białymstoku. Już po pierwszej akcji, rozpędzonej lewą stroną, było wiadomo, że obrońcy Jagi nie będą mieli łatwego popołudnia. Okazała się ona tylko ostrzeżeniem przed właściwym natarciem, zakończonym bramką. Na pomeczowej konferencji młodzieżowca wrocławskiego klubu chwalił Piotr Tworek, który powiedział: 

- Dennis dał dobrą zmianę, rozkręcił lewą stronę, ma duży potencjał, a też wiemy nad czym my jako trenerzy musimy pracować i on sam, bo też dużo na ten temat rozmawiamy -  

Z kolei inny Piotr, Nowak, także zauważał zagrożenie płynące lewą flanką, bo za grającego na tamtej stronie Kacpra Tabisia wpuścił Pawła Olszewskiego. Szkoleniowiec gospodarzy w mocnych słowach wypowiadał się na temat akcji bramkowej wrocławian, mówiąc, że za tą nieodpowiedzialność odpowiada cała drużyna, bez wyjątku. Jak widać, Jastrzembski swoje zadanie spełnił. Nie szukał już tylko niepotrzebnych żółtych kartek (ma 3 – zagrożony absencją ze Stalą Mielec), ale dobrze wszedł w buty Roberta Picha (choć raczej nie było w co wchodzić) i pokazał, że swoją ambicją i dobrą grą zasłużył na pewny plac w nadchodzącym starciu z Pogonią Szczecin, na które serdecznie Was zapraszamy. Pierwszy gwizdek tego spotkania już w sobotę, 7 maja, o godzinie 17:30

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.