Podsumowanie sezonu okiem Sebastiana Mili
Żeby była jasność: nie jestem zadowolony z minionego sezonu. Nie chodzi nawet o to, czy graliśmy ładnie, czy nie. Zabrakło nam punktów w meczach u siebie. Gdybyśmy przy Oporowskiej prezentowali się lepiej, to w tabeli moglibyśmy być zdecydowanie wyżej. W pewnym momencie rundy wiosennej po prostu coś się zacięło i nie mogliśmy z tego wybrnąć.Jesli chodzi o najgorsze momenty w sezonie 2009/2010, to przede wszystkim nasuwa mi się ta fatalna passa Śląska bez zwycięstw u siebie, szczególnie w tym roku. Lechia, Jagiellonia, Korona… Szkoda, że nie potrafiliśmy wygrać z tymi drużynami na własnym stadionie. Później zaczęła się gra o utrzymanie i dodatkowa presja.
Najbardziej pozytywny aspekt minonego sezonu stanowi dla mnie tytuł najlepszego asystującego ligi razem z Maciejem Iwańskim z Legii oraz Sławomirem Peszko z Lecha. Osiągnąłem swój indywidualny cel. Cieszę się, że mogłem pomóc w ten sposób drużynie.
Więcej możecie przeczytać na oficjalnej stronie Sebastiana.
źródło: SebastianMila.pl