Pójść za ciosem (ZAPOWIEDŹ)
fot.: Mateusz Porzucek
W 13. kolejce ekstraklasy Śląsk będzie miał ponowną okazję do starcia z zespołem Marcina Lewandowskiego, który napsuł trochę krwi wrocławianom w rozgrywkach Pucharu Polski na Stadionie Wrocław. Tym razem zielono-biało-czerwoni wybiorą się do Niecieczy po trzech latach przerwy, aby powalczyć o kolejne ligowe punkty i nie stracić dystansu do czołówki.
CIERPLIWOŚĆ JEST CNOTĄ
Trener Lewandowski po awansie do ekstraklasy dostał dosyć duży kredyt zaufania od włodarzy klubu z Niecieczy. Bruk-Bet obecnie ma zaledwie 7 punktów i w tabeli wyprzedza tylko Górnik Łęczna, a Państwo Witkowscy nie należą do najbardziej cierpliwych właścicieli. Gdy dodamy jeszcze dosyć spore zainteresowanie Mariuszem Lewandowskim przed sezonem oraz pewne zgrzyty z zarządem to aż dziwne, że ta współpraca jeszcze trwa. Nie mniej jednak posada trenera Bruk-Betu jest obecnie jedną z najbardziej zagrożonych, choć patrząc na ruchy kadrowe przed sezonem, trudno dziwić się tak słabym wynikom w lidze. Nieciecza po awansie wpadła w podobną pułapkę, co większość beniaminków i nie przygotowała kadry pod ekstraklasę, chcąc dać szanse tym, którzy ten awans wywalczyli. Jakkolwiek szlachetnie by ten pomysł nie brzmiał tak zwykle, jest on brutalnie weryfikowany przez rzeczywistość. I choć Bruk-Bet zrobił kilka transferów, by trochę zaprzeczyć tej tezie, to i tak brakuje w tej drużynie postaci wyróżniających się na tle ligi. Po meczu ze Śląskiem błysnął Budziłek, lecz już w meczu z Lechią usiadł na ławce, Hlousek jest tylko cieniem piłkarza, którego pamiętamy z Legii Warszawa, a o Gergelu nigdy nie można było powiedzieć nic więcej poza tym, że jest solidny jak na swój zespół i nie inaczej jest tym razem. To wszystko sprawia, że ciężko myśleć o drużynie „Słoni” jak o poważnym przeciwniku, lecz pamiętamy całkiem niedawno, jak takie myślenie zgubiło Śląsk Wrocław.
Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska
SILNY ZESPÓŁ TO REGULARNY ZESPÓŁ
Porażka z Niecieczą w Pucharze Polski to świeża blizna na sercach kibiców WKS-u, która nie zdołała się jeszcze zabliźnić. Klątwa, którą ktoś rzucił na wrocławian, trwa w najlepsze i mija właśnie kolejny rok, kiedy nasza drużyna nie liczy się w tych rozgrywkach. Na pocieszenie jednak wciąż pozostała nam najlepsza liga świata, a tutaj Śląskowi idzie nie najgorzej, choć oczekiwania są duże i rosną z każdym meczem. Po efektownym zwycięstwie nad Wisłą Kraków w poprzedniej kolejce trzeba potwierdzić dobrą dyspozycję z niżej notowanym rywalem. Śląsk zwykle miał to w zwyczaju, że nie potrafił grać jako zdecydowany faworyt i często przytrafiały się niepotrzebne utraty punktów z drużynami z dołu tabeli. Jeżeli trener Magiera chce osiągać z tą drużyną sukcesy, musi wyjść poza ten schemat i takie mecze jak ten sobotni brać jako pewne zwycięstwo. Po 12. kolejkach czołówka tabeli jest mocno wyrównana i między drugim a piątym miejscem są tylko 4 punkty różnicy.
- Bez odpowiedniej mentalności nic się nie osiągnie. Jeśli ktoś nie jest mocny psychicznie i zadowala się tym, co osiągnął, to pierwszy krok do regresu. Ważne jest też, gdy przegrywasz, by umieć się odbudować. Od kilkunastu dni na bocznym boisku jest wywieszone hasło „mentalność”, które ma przypominać o tym, jak jest ona ważna – mówił na przedmeczowej konferencji trener Śląska.
Trener Magiera jest człowiekiem, który nie rzuca słów na wiatr i gdy słyszy się od niego takie deklaracje ciężko nie być zbudowanym pracą, jaką włożył w tę drużynę. W niemal samo południe w sobotę oczekujemy dobrego widowiska i pewnego zwycięstwa w Niecieczy jako postawienia kolejnego kroku w drodze po sukces.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Śląsk Wrocław sobota, godz. 12:30, Stadion w Niecieczy.