Pomeczowa wypowiedź trenera

Ryszard Tarasiewicz: - Nie zawsze wygrywa się w dobrym stylu. Jak się przegrywa, ale potem zdobywa dwie bramki to można powiedzieć o pewnym szczęściu. W pierwszej połowie zespół nie grał tak jak oczekiwałem. Wiedziałem, że Drwęca to zespół ciągle szukający okazji do kontry. Dlatego uczulałem zawodników, żeby nie było strat w środku pola. Dużo nerwowości wprowadzał sędzia, który nie pokazał nawet żółtej kartki, a było wiele ataków z tyłu na naszych piłkarzy. To powoduje nerwy, zawodnicy boją się, że może się to skończyć kontuzją. Gdy wpuszczałem Witkowskiego powiedziałem mu, żeby się nie bał. Stwierdziłem, że wiem na co go stać i żeby zagrał tak jak potrafi – agresywnie, prowokował rywali do faulu, a gdy dostanie piłkę w polu karnym, żeby się nie zastanawiał tylko od razu uderzał. źródło: własne
