Pomeczowe wypowiedzi

Prezentujemy wypowiedzi Sebastiana Mili, Piotra Celebana oraz Krzysztofa Wołczka po meczu Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław.


 

Sebastian Mila: Bardziej interesował nas dzisiaj korzystny rezultat niż sama gra, choć nad nią też pracujemy. Pierwsza połowa dużo lepsza, w drugiej troszeczkę chaos panował. Takie mecze będą się zdarzały i musimy być na to przygotowani. Najważniejsze, że byliśmy skoncentrowani.


Zdziwił Was dzisiaj wyjściowy skład?
Krzysztof Wołczek: Nas nie do końca, bo na treningach byliśmy trochę przygotowani do takiego składu. Wiadomo, dużo zmian w porównaniu z ostatnim meczem. Taką decyzję podjął trener. Mamy szeroką kadrę nie raz to pokazaliśmy. Dzisiaj wygraliśmy i tylko się cieszyć.

Trudny mecze ale zwycięski. W drugiej połowie trochę Górnik górnych piłek nawrzucał w pole karne.
- Był problem, ale głównie spowodowany warunkami atmosferycznymi, bo wiatr był naszym głównym wrogiem w drugie połowie. Jakoś się otrząsnęliśmy z tego. Opanowaliśmy piłkę od 70 minuty i jak zdobyliśmy bramkę na 2:0 to grało nam się dużo łatwiej.

Jak się czułeś na boisku, bo dawno już nie było Ciebie w składzie Śląska?
- No dawno mnie nie było. Ostatni raz w Pucharze zagrałem cały mecz. Pobiegałem trochę i czuje to w nogach, bo dawno 90 minut nie grałem. Jeszcze nie czuje się tak jakbym chciał, ale mam nadzieje, że będę miał więcej szans i będzie jeszcze lepiej.

Na liderze ciąży presja. Ale po Was tego chyba nie widać
- Na pewno troszkę gdzieś tam jest, ale myślę, że to nie jest jeszcze czas aby myśleć o jakimś liderowaniu. Każdy kolejny mecz dla nas się liczy, jest ważny i na tym się koncentrujemy.



Wygraliście mecz po konsekwentnej grze. Nie przez całe 90 minut byliście lepsi, ale 2:0 i wynik na pewno cieszy?
Piotr Celeban : Bardzo cieszy, ponieważ zmazaliśmy plamę z Wisłą Kraków. W pierwszej połowie według mnie dominowaliśmy jeśli chodzi o grę piłką. Może nie mieliśmy jakiś klarownych sytuacji, ale też Górnik ich nie miał. Bramkę zdobyliśmy ze stałego fragmentu gry. Jest to nasz konik. Prowadziliśmy 1:0. W drugiej połowie było troszeczkę ciężej, ponieważ graliśmy pod wiatr. Górnik się ograniczył tylko do grania długiej piłki, z czym mieliśmy trochę problemu, ale konsekwentnie realizowaliśmy to i najważniejsze, że wygraliśmy. Strzał Waldka to stadiony świata.

Zdziwił Was skład przed mecze? Wyszliście bez napastnika. Widać, że możecie grać bez napastnika i Piotrek Celeban będzie zdobywał gole…
- Akurat przy bramce to kapitalne było dośrodkowanie Sebastiana Mili, później Jarek Fojut uderzył w bramkarza. Później dobijał i piłka przeleciała mi jeszcze koło głowy i dotknąłem ją. Najważniejsze, że cały zespół konsekwentnie gra to trenujemy na treningu. Już w tygodniu było, że mogą jakieś zmiany być w ustawieniu systemu. Trenowaliśmy różne warianty. Trener się zdecydował na taki skład a nie inny. Wygraliśmy.

To potwierdza, że Śląsk ma szeroki skład. Trener zmienia a wy wygrywacie.
-Widać, że rotacja na każdego wpływa pozytywnie. Ten co siedzi i później wchodzi jest wiodącą postacią. Tak naprawdę według mnie mamy jedną z najlepszych jeśli chodzi o kadrę. Bardzo szeroką i wyrównaną. Jesteśmy w pierwszej trójce w Polsce jeśli chodzi o drużynę i konsekwencję w grze. Według mnie będziemy dalej się liczyć o mistrzostwo.

Co z Reprezentacją? Dostałeś jakiś sygnał od Franciszka Smudy czy tylko czytałeś w gazecie, że powoła Ciebie, Waldka Sobotę i Sebastiana Milę?
- Gazet staram się nie czytać. Nie mam żadnych sygnałów. Ja się skupiam, że jeszcze jeden mecz i jadę do Szczecina. To jest dla mnie najważniejsze.

Gdzieś tam w głowie myślisz o występie na Euro?
- Nie. Było mówione, że w Śląsku nie ma zawodników gry. To jest decyzja trenera. Trzeba ją uszanować. Tak naprawdę ja się skupiam, ze jeszcze jeden mecz i trzeba się wyleczyć, bo są mikrourazy , które przez całe pół roku się leczyło i teraz trzeba odpocząć i w styczniu przygotować się jak najlepiej.

Chciałbyś dostać powołanie?
- Wiadomo, ale tak naprawdę wszystkie klocki są już rozdane. Powiedzmy szczerze. Sam trener Smuda mówi, że już ma kadrę gotową. Oni muszą się zgrywać i tak naprawdę nie ma możliwości, że ktoś wejdzie nowy, bo zostały w kadrze cztery sparingi i tak naprawdę wiadomo jaki będzie skład. Oni muszą grać i trzeba to uszanować.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.