Pomeczowe wypowiedzi szkoleniowców

Zapraszamy do lektury wypowiedzi szkoleniowców Łódzkiego Klubu Sportowego i Śląska Wrocław po meczu, który zakończył się zwycięstwem podopiecznych Oresta Lenczyka 4-0. Bramki zdobywali Dariusz Sztylka (dwie), Johan Voskamp i Łukasz Madej.


 

Dariusz Bratkowski: Po meczu ze Śląskiem nie pozostaje mi nic innego jak pochylić głowę. Śląsk pokazał wyższość w tym meczu.

Łukasz Madej, były gracz ŁKSu, powiedział, że gracie jak w pierwszej lidze?
Uważam, że to co powiedział Madej jest po części prawdą. Źle funkcjonuje u nas zabezpieczenie środka pola, a to są błędy jeszcze z pierwszej ligi.

Czy po tej porażce myśli Pan, że zostanie na stanowisku?
Mogę powiedzieć, że zostanę trenerem ŁKSu, chyba, że władze podejmą inne decyzje.

Andrzeja Juskowiaka zaskoczył brak agresji w ŁKSie, brak żółtej kartki w tym meczu... z czego to wynikało?
Jeśli chodzi o agresję to w momencie początku meczu, straty pierwszej bramki... Tak samo przegraliśmy z Lechem 0-5. Myślę, że to obawa przed stratą kolejnych bramek wywoływała zachowawczą grę piłkarzy. Agresja to bardzo ważny element gry. U nas kolejny raz to zawodzi.

Wielu piłkarzy nawet nie atakowało rywala... Nie było walki o życie. Także w pierwszym meczu. Dzisiaj scenariusz się powtórzył?
Zgadzam się z tym, to są wnioski, które już możemy wyciągnąć. Myślę, że ta pierwsza porażka była w głowach piłkarzy, zwłaszcza po pierwszej bramce się odnowiła obawa porażki i nie pozwalała rozwinąć nam skrzydeł.

Klepczarek pozwolił Voskampowi się obrócić elegancko i łatwo, to ta obawa?
To raczej doświadczenie Voskampa. Klepczarek przegrał ten pojedynek i straciliśmy bramkę. Mógł go faulować i byłby karny. To jest podejmowanie ryzyka.

Niech pan nie broni Klepczarka, on zachował się jak dziecko, ograny został przez gwiazdę drugiej ligi holenderskiej, a powinien być przecież nawet lepszy…
Piłkarze czują swoją wartość i rywali. Śląsk ma szeroką kadrę i bardzo dobrych piłkarzy, a dzisiaj pokazali, że mają większą wartość piłkarską.


Orest Lenczyk: Po trudnym meczu w czwartek, zdecydowaliśmy się na grę reszty zawodników, których mieliśmy do dyspozycji, a grali mniej niż ostatnio. Biorąc pod uwagę siły fizyczne także, a ci zawodnicy w okresie przygotowawczym prezentowali się tak, że nie obawiałem się zmian. Tym bardziej, że następne mecze są trudniejsze. Pogratulowałem zawodnikom, nie lubię wyróżniać nikogo po meczu, zwłaszcza, że wszyscy wykazali chęci do gry. Lecz Darek Sztylka zasłużył na miano lidera zespołu. W ŁKSie jest kilku zawodników dobrych, byli w tym meczu groźni kilka razy. Może mecz by się różnił, gdybyśmy nie zdobyli bramek tak wcześnie.

Jak pan ocenia debiut Szuszkiewicza?
Zrobił swoje. Do momentu jak uznałem, że potrzeba nam doświadczonego zawodnika. Prawda jest taka, że mając zawodników i nie dając im szansy nie mamy możliwości ich ocenić. Na obozie grał nawet lepiej niż dzisiaj.

Mamy dwudziestkę ludzi na których można liczyć?
Jakbyśmy grali każdy mecz z ŁKSem to mógłbym potwierdzić tę opinię. Media mówią, że mamy przeskoczyć Rapid Bukareszt. Nawet jeden z tytułów prasowych mówił, że dostaliśmy najsłabszą ekipę z silnych. Też jestem ciekawy jak to się skończy, oby ten sen trwał dalej. Do tego czasu mamy jeszcze Ruch Chorzów i zaraz po Rapidzie Legię Warszawa, później rewanż, może się wiele dziać. Raczej, chodząc po ziemi, mamy cztery punkty w lidze, gramy dalej w następnej rundzie Ligi Europy i to cieszy. Różnie o nas piszą, mamy tych zawodników, których mamy. Ja nie jestem od krytykowania, a nawet ci co piszą, że trzeba nam wzmocnień to na pewno nie dzisiaj i nie jutro.

Czemu Diaz cały mecz spędził na ławce?

To jego problem, nie mój. Grali lepsi od niego, przy takim wyniku nie wolno pytać trenera czemu jeden nie gra. Proszę nie grzebać.

Czy wystawienie takiego składu na ŁKS, zawodników rezerwowych, grających mniej, mogło pozytywnie wpłynąć na motywację rywali?
To wszystko o czym pan powiedział grało rolę. Mogę tylko dodać, że szczęśliwie się zaczęło, szczęśliwie się skończyło.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.