Pomeczowe wypowiedzi trenerów

Ryszard Tarasiewicz (trener Śląska): Każda porażka boli. Teraz zagęściło się w górze tabeli. Jest jeszcze kilka meczów i postaramy się zrobić wszystko, żeby utrzymać wysoką pozycję w tabeli do końca rundy jesiennej. W przerwie zimowej będziemy szukać wzmocnień. Nie jest tajemnicą, że na początku sezonu byłem zainteresowany Naskrętem. Teraz jest on wolnym zawodnikiem i chce przyjść do Śląska, także w przyszłym tygodniu może będzie naszym graczem.


 

Jeśli chodzi o innych zawodników to trzeba jeszcze poczekać. Nie ma za dużo graczy, którzy dysponują własną kartą. W sektorze defensywnym potrzeba trzech zawodników. Przed startem sezonu mówiłem, że wzmocnienia są potrzebne. Ułożyło się to tak, jak się ułożyło. Chwała chłopakom za to, co do tej pory zrobili. Będziemy wszystko robić, żeby zakończyć rundę jesienną w pierwszej trójce. Chciałem powiedzieć, że nie lubię statystyk, ale 3 /4 zawodników rozegrało 13 spotkań. Nie ma żadnego zespołu, który do tej pory korzystał w 13 meczach z tych samych 8 zawodników.



Wiesław Wojno (trener ŁKSu): Nasze zwycięstwo nie podlega dyskusji. Byliśmy w przekroju całego spotkania zespołem lepszym, który stworzył sobie więcej sytuacji strzeleckich. Niemniej trzeba pochwalić Śląsk, jest to zespół ambitny, waleczny i wybiegany. Do końca obawiałem się o wynik spotkania, ponieważ zaczął mi się sypać zespół. Barkanichkov i Sypniewski musieli zejść i powstały pewne dylematy. Ale weszli następcy i spełnili swoją rolę. Cieszy zwycięstwo, chwała chłopakom i oby tak dalej.



Wypowiedzi odnośnie incydentu z flagami:



W. Wojno: Myślę, że to jest ze szkodą dla piłkarzy. Mają oni tworzyć widowisko, ludzie przychodzą, chcą oglądać, a dzieje się, jak się dzieje.



R.Tarasiewicz: Są chyba jakieś przepisy, które to ustalają. Nie ulega wątpliwości jednak, że sędziowie się grzali na murawie 20 minut przed meczem, ktoś był też przed meczem. Te flagi nie zostały powieszone po 15 minutach. Zawodnicy są na pełnym żarze i potem stoją przez 25 minut. Wchodzi się na stadion rozgląda w koło i się mówi, że nie rozpocznie się meczu dopóki nie będzie ściągnięta ta i ta flaga. A nie żeby moi zawodnicy i ja tak samo musieli biegać do kibiców. Czy oni mają prawo, czy nie, to mnie nie interesuje. Wywiesili i koniec. Ktoś musi egzekwować prawo na początku, a nie później się łapać za głowę i telefonować na lewo i prawo. Później się tak skończyło, że nie mieliśmy swoich kibiców na stadionie. Wiadomo, że kibice przyjeżdżają i zawsze jeździli z tą flagą. Nie wiem kto jest za to odpowiedzialny i mnie nie interesuje. Są pewne zasady. Nie usuwa się jedne, drugiej flagi to powtarzamy za dwa tygodnie mecz bez kibiców i koniec. A nie zawodnicy są po kwadransie gry , są w rytmie i nagle są wybici przez 25 minut.

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.