Pomeczowe wypowiedzi zawodników

Prezentujemy wypowiedzi Łukasza Madeja, Mariusza Pawelca, Johana Voskampa (ze Śląska) oraz Marka Saganowskiego i Bogusława Wyparły (z ŁKS-u) po niedzielnym meczu tych drużyn.


 

Wynik odzwierciedla w pełni to, co działo się dziś na boisku...
Łukasz Madej: Śląsk pokazał dziś, jaką mamy kadrę. Wygraliśmy z ŁKS-em, drużyną, która na pewno nie będzie do końca przegrywała wszystkich meczów. Gra tam wielu dobrych i doświadczonych zawodników.

Zdobyłeś gola. Leżą ci chyba mecze z byłymi drużynami?
Nie można tak powiedzieć. Jestem zadowolony z gola, udało się po prostu, a w sercu trochę mocniej zakuło.

A czego brakuje ŁKS-owi?
Myślę, że jak się przegrywa dwa mecze 0:5 i 0:4 jest się bardzo zdenerwowanym. ŁKS ma kilku zawodników, którzy grali na zachodzie, którzy umieją grać w piłkę. Zaczną wygrywać, jeśli zmienią schemat gry. Wtedy będą zdobywać punkty. Drużyna, która awansowała z pierwszej ligi, w ekstraklasie nie może grać tak samo. ŁKS właśnie tak chce grać. Łodzianie muszą grać trochę bardziej do tyłu.


Lepszego spotkania nie można było sobie wymarzyć, prawda?
Mariusz Pawelec: Bardzo chcieliśmy ten mecz wygrać, tym bardziej, że kilku zawodników dostało szansę gry w pierwszym składzie. Myślę, że nieźle ją wykorzystaliśmy. Teraz dalej musimy mocno pracować. Przygotowujemy się do kolejnego meczu ligowego i do meczu w europejskich pucharach.

Wyszliście mocno rezerwowym składem. Trener Lenczyk chciał oszczędzić piłkarzy już na kolejny mecz?
Trener wystawił dziś rezerwowy skład. Wielu zawodników w czwartek zagrało 120 minut w meczu z Lokomotiwem. Zawodnicy, którzy walczyli o awans Śląska bardzo mocno się w tę walkę zaangażowali. Zostawili dużo zdrowia i sił na boisku. Trener dał im dziś odpocząć, oczywiście należało im się to.

Strzeliliście ŁKS-owi cztery gole, ale goście też mieli swoje sytuacje...
Patrząc na nazwiska w ŁKS-ie można zauważyć bardzo dobrych napastników. Siła ofensywna łodzian stoi na wysokim poziomie. Myślę, że jako obrońca mogę cieszyć się, że dziś nie straciliśmy gola.


Chyba nie możesz być niezadowolony – wyszedłem w pierwszym składzie i zdobyłeś gola.
Johan Voskamp: Nie mogło być lepiej – wygraliśmy 4:0, to był dobry mecz.

Myślisz, że mecz z Ruchem też rozpoczniesz w wyjściowej jedenastce?
Nie wiem. Diaz jest bardzo dobrym napastnikiem. Dzisiaj wielu zawodników wystąpiło dlatego, że w czwartek graliśmy w Sofii. To było taktyczne podejście trenera. Ja wyszedłem na boisko i robiłem co mogłem.

Jak czujesz się fizycznie?
Jest coraz lepiej. Dzisiaj grałem 90 minut i czułem się dobrze.

Zdobyłeś już dwa gole w lidze, będziesz gonić Tomasza Frankowskiego w piątek?
Staram się zdobyć gola w każdym meczu, chciałbym w każdym strzelać hat-tricka. Dzisiaj miałem trzy okazje, zdobyłem jednego gola i jestem zadowolony.

Miałeś dobrą okazję w 90 minucie na kolejne trafienie.
To była dobra okazja, świetne podanie od Mili. Piłka była nieco za mocna, próbowałem sięgnąć ją czubkami palców, ale się nie udało, szkoda.

Jak ocenisz zespół ŁKS-u?
Nie byli tacy słabi, potrafili zagrać monetami dobrą piłkę, wypracowali sobie 4-5 groźnych okazji. Strzeliliśmy szybko gola, bo w 4 minucie, więc mieliśmy dobry początek i było nam łatwiej.


Słaba inauguracja ligi w waszym wykonaniu, chyba nie takich wyników się spodziewaliście?
Bogusław Wyparło: Trudno coś powiedzieć. Śląsk był dziś lepszym zespołem i potwierdził to na boisku.

Znaliście atuty Śląska, oglądaliście jego mecze. Czego więc zabrakło, aby pokonać wrocławian?
Lepszych zawodników.

Myśli pan, że ten sezon będzie bardzo ciężki po takiej inauguracji?
Ja nie pamiętam, żebym kiedykolwiek tak wystartował, że tracę 9 goli w dwóch meczach. Między pierwszą ligą a ekstraklasą jest przepaść i tego właśnie doświadczamy.

Ma pan do siebie jakieś pretensje o puszczone dzisiaj gole?
Nie będę teraz tego oceniał, bo od tego jest trener. Na pewne o to przeanalizujemy, ale trzeba powiedzieć, że niektóre błędy z poprzedniego meczu z Lechem dziś powtórzyliśmy i to niepokoi.



Takiego wyniku chyba się nie spodziewaliście?
Marcin Mięciel
: Nie spodziewaliśmy się takiego wyniku, ale obawialiśmy się po pierwszym meczu, że może tak być. Widać, że przepaść między pierwszą ligą a ekstraklasą jest duża. Widocznie nie ogarnęliśmy się jeszcze na tyle, żeby grać tutaj. Musimy usiąść, porozmawiać, a przede wszystkim grać lepiej taktycznie. Tutaj się tak nie da. W pierwszej lidze nie ma taktyki, jest walka, są silni zawodnicy.

Co było tak naprawdę przyczyną porażki i tego, że nie potrafiliście nawiązać walki?
W pierwszej połowie było 20 minut, podczas których spisywaliśmy się nieźle. Gra obronna całego zespołu nie wypadła najlepiej. Po prostu biegamy, poruszamy się, ale nie odbieramy piłki. Te zespoły, które mają dużo sytuacji wykorzystują to.

Szybko strzelony rzut karny zadecydował o tym, że ciężko było coś wywieźć z Wrocławia?
Możliwe. Byliśmy nastawieni bojowo i straciliśmy szybko gola. Mieliśmy jeszcze przecież wszyscy w podświadomości ostatni wynik przeciwko poznaniakom.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.