Pomeczowe wypowiedzi zawodników
Rafał Gikiewicz: Taka jest piłka, ten remis stał się faktem, tego już nie zmienimy, przed nami jeszcze 10 meczów i skupiamy się już tylko na nich. Nie zagraliśmy słabo ani dzisiaj, ani przeciwko Legii, z którą musieliśmy radzić sobie w dziesiątkę. Widzew też się dobrze zaprezentował, takie życie. Zostało jeszcze 30 punktów do zdobycia i myślimy tylko o tym. Nasza sytuacja troszkę się skomplikowała, ale nie jest tragiczna, my wierzymy w sukces, kibice myślę też. Tracimy dużo goli, cztery przeciwko Legii, dzisiaj dwie w doliczonym czasie gry. Piłka to jest gra błędów i tyle. Na Cyprze po to mocno trenowałem, żeby bronić od pierwszej kolejki, trener wreszcie mi zaufał i mam nadzieję, że tak już zostanie, jeśli nie, to głowa w dół i ciężkie treningi. To moje pierwsze bramki strzelone przez przeciwnika, wcześniej był tylko gol samobójczy, szkoda.
Marek Wasiluk: Można powiedzieć, że w Łodzi sprzyja mi szczęście, bo na cztery bramki strzelone w Ekstraklasie, trzy strzeliłem łódzkim drużynom, ale po takim meczu to jest marne pocieszenie. W ostatniej akcji meczu Panka zbiegł ze środka do boku, dziubnął sobie piłkę, nie chciałem go faulować, bo wiadomo czym grozi stały fragment gry w ostatniej minucie. Myślałem, że ktoś mnie zdąży zaasekurować, niestety udało mu się dośrodkować w pole karne, gdzie było kilku zawodników Widzewa i udało im się wyrównać. To jest piłka nożna, mecz z Legia nam się wyraźnie nie ułożył, tutaj dwukrotnie prowadziliśmy i obie bramki straciliśmy tuż przed zejściem do szatni. Oczywiście można było ich uniknąć, ten remis nas bardzo boli. Mogliśmy nieco odetchnąć, bo mając w perspektywie dwa mecze u siebie, moglibyśmy znowu przeciwnikom nieco odskoczyć. Z Koroną i Cracovią powalczymy o dwa zwycięstwa. Zmianę taktyki ciężko tak na gorąco ocenić, nic mądrego teraz nie powiem, bo straciliśmy gola w 94 minucie. Byłaby euforia, a jest ból.
Piotr Ćwielong: Na pewno straciliśmy dwa punkty, ponieważ ten mecz był do wygrania, myślę że zabrakło koncentracji w ostatnich dwóch minutach. Mieliśmy utrzymać piłkę tylko na połowie Widzewa. Nie udało się, wyprowadzili szybką akcję i w ostatnich sekundach strzelili bramkę. To boli i nie możemy załamać się, przed nami następny mecz z Koroną i musimy go wygrać. Zmiana taktyki była decyzją trenera, mieliśmy grać bokami w Łodzi, w następnym meczu może zagra ktoś inny, mamy szeroką kadrę i wszystko zależy od decyzji sztabu.
Sebastian Mila: Szkoda, że straciliśmy w ostatniej minucie bramkę. Jesteśmy zdruzgotani, mieliśmy trzy punkty na wyciągnięcie ręki, nie udało się, nie będzie to wesoły powrót, na pewno nie zabraknie analizy. Zabrakło nam koncentracji, szczęścia, taki jest ten sport, trzeba sobie z tym radzić, mam nadzieję, że sobie poradzimy z tym w kolejnym meczu lepiej. Uważam, że dzisiaj zagraliśmy dużo lepiej niż w poprzednich spotkaniach, dlatego zmianę taktyki oceniam pozytywnie.
Łukasz Madej: Głupio zremisowaliśmy mecz w 90 minucie. Szkoda. Prowadziliśmy 2:1 i nasz błąd taktyczny spowodował, że niestety zremisowaliśmy. Zawsze chcę grać w pierwszym składzie i widać, że gdy jestem na boisku ta drużyna dobrze funkcjonuje. Trener ma inne zdanie i to jego trzeba zapytać, dlaczego nie gram.
Przemysław Oziębała: Cieszy nas ten punkt, ponieważ kiedy nie da się wygrać trzeba zremisować, a to się nam dzisiaj udało w samej końcówce.