Pomeczowy rozruch

Na czwartkowym popołudniowym treningu Śląska nie pojawił się jednak Wojciech Górski. – Nie ma go, ale wkrótce będzie – zapewnia Zbigniew Słobodzian, kierownik drużyny. Jak udało nam się dowiedzieć, klub z Legnicy czeka na przyjazd zawodników WKS-u (Michała Ilkowa-Gołąba i Pawła Woźniaka) i pomyślny przebieg rozmów w sprawie ich kontraktów indywidualnych.



Trening miał lekki charakter, piłkarze biegali wokół boiska, ćwiczyli także strzały na bramkę. Piłkarze uderzali z linii pola karnego, ćwiczono także strzały z rzutów karnych. Piłkarze niegrający w meczu z ŁKS-em Łomża rozegrali także krótką gierkę pięciu na pięciu, podczas której trener Ryszard Tarasiewicz przyglądał się głównie testowanemu zawodnikowi z Ukrainy.

Po niedzielnym meczu żaden z zawodników nie narzeka na kontuzje, kilku futbolistów ma jednak drobne urazy. – Janusz Gancarczyk cały czas ma problem z przywodzicielem. Ale tak to jest, jak piłkarz nie wyleczy się do końca. Choć z drugiej strony odpoczynek i całkowita przerwa od zajęć też nie jest dobra, bo przez to mogą powstać potem kolejne urazy – informuje masażysta Jarosław Szandrocho. Dariusz Sztylka ma natomiast krwiaka na łydce, zaś Krzysztof Kaczmarek coraz lepiej czuje się po skręceniu stawu skokowego. – Myślę, że na początku przyszłego tygodnia będzie już normalnie trenować – stwierdza „maser”.



Na Oporowskiej stoją już obszerne nowe boksy z 14 miejscami dla każdej z drużyn, jest także boks dla sędziego technicznego.

Po piątkowym treningu zespół Śląska wyjedzie na minizgrupowanie do Sobótki, podczas którego będzie przygotowywać się do sobotniej potyczki ze Stalą Stalowa Wola.

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.