Pomocnik czy obrońca?
Antoni Łukasiewicz we wrocławskim Śląsku grywał zazwyczaj na pozycji defensywnego pomocnika. W obu tegorocznych sparingach trener Ryszard Tarasiewicz ustawił go jednak na środku obrony. W Kluczborku wystąpił w parze z Piotrem Celebanem, w spotkaniu z Górnikiem zagrał obok Dariusza Sztylki. Czy tak będzie również w kolejnych meczach? - Ciężkie pytanie – przyznaje Łukasiewicz. - Muszę ze swojej strony zrobić wszystko, żeby być w optymalnej dyspozycji. Trener musi wiedzieć, że bez względu na to, na jakiej pozycji mnie ustawi, będę się dobrze spisywał. To jest mój cel – mówi piłkarz WKS-u. Były zawodnik warszawskiej Polonii dodaje: - Trener nas obserwuje, widzi kto i jak się sprawuje na danej pozycji. Jest w stanie wychwycić niuanse i będzie wiedział, które rozwiązanie okaże się najlepsze. Mądrość trenera polega na tym, aby sobie skomponował taki zespół, który będzie dobrze funkcjonował i osiągał wyniki. Jestem w podobnej sytuacji jak kilku innych kolegów, którzy mogą grać na różnych pozycjach. I nie sprawia nam to większej różnicy.
Na środku obrony wrocławskiej drużyny mogą grać Piotr Celeban, Mariusz Pawelec, Amir Spahić i Bartosz Kaśnikowski. Dodatkowo do pełni sił powrócił kapitan Dariusz Sztylka, a treningi wznowił już Jarosław Fojut, który także wyleci z zespołem na Cypr. Konkurencja w bloku defensywnym jest więc duża. - Im więcej nas, tym lepiej – kwituje Łukasiewicz. - Rozpoczynamy między sobą rywalizację, nie ma co tego ukrywać. Każdy chce grać. Trener zadecyduje, kto będzie wychodził w pierwszej jedenastce. Jesteśmy profesjonalistami, zależy nam na dobru zarówno zespołu, jak i na swoim własnym – kończy zawodnik, który przedłużył niedawno kontrakt ze Śląskiem do czerwca 2012 roku.