Porażka Śląska ME

Piłkarze Śląska ME po dłuższej przerwie powrócili na boisko przy ulicy Oporowskiej. Niestety przegrali z Polonią Warszawa aż 2:4. Na takim wyniku zaważyła w dużej mierze słaba pierwsza połowa po której goście prowadzili już 3:0. W drugiej odsłonie trener Becella wprowadził na boisko Michała Nowaka który wniósł wiele pomysłu w grę Śląska i zdołał zdobyć dwie bramki. Niestety gdy piłkarze z Wrocławia się odkryli w końcówce po raz czwarty do siatki trafili podopieczni Libora Pali.


 

Spotkanie mogło się rozpocząć świetnie dla wrocławian. Już w siódmej minucie Patryk Jędrzejowski zdecydował się na strzał tuż zza linii pola karnego, jednak piłkę po rykoszecie z trudem na róg wybił bramkarz gości. Młody pomocnik Śląska po raz kolejny bardzo bliski szczęścia był już 4 minuty później, gdy wślizgiem odebrał piłkę jednemu z obrońców Polonii po czym dostrzegł wysuniętego Budzyńskiego i zdecydował się na lobowanie. Precyzyjnie uderzona piłka wylądowała niestety na poprzeczce i wynik nadal nie uległ zmianie. Można powiedzieć, że sytuacja ta się zemściła już w 15 minucie. Zagrana z głębi pola piłka trafiła do Pazia który znalazł się w bocznym sektorze pola karnego, wyszedł do niego Korny który został spokojnie przelobowany. Po raz kolejny Korny popełnił błąd w 30 minucie, jednak współudział przy tym miał także Abramowicz, który podał głową do bramkarza, a ten na tyle mozolnie ruszył do tej piłki, że przejął ją Olczak i pewnym strzałem umieścił ją w siatce. Piłkarze z Warszawy poszli za ciosem, już chwilę po wznowieniu Olczak próbował szczęścia strzelając z dystansu. A minutę później było już 0:3. Cotra zagrał silną piłkę w pole karne do której dopadł Teodorczyk i silnym strzałem zdobył trzeciego gola dla gości. W 35 minucie Pazio został ukarany żółtą kartką za faul na Abramowiczu. Rzut wolny wykonywał Dudu, jednak piłkę na róg wybili obrońcy. Po rogu piłkę głową uderzał Michalski, jednak leci ona obok bramki. Jeszcze przed przerwą dwukrotnie z dystansu uderzał Dudu, jednak raz piłka poleciała wysoko nad bramką, a za drugim razem, po rzucie wolnym, była uderzona za słabo.

W przerwie nastąpiły w Śląsku dwie zmiany które odmieniły nieco przebieg spotkania. Nowak wszedł za Skrzypczaka, a Żarski za Cieślaka. Gra tych dwóch zawodników wprowadziła ożywienie w ofensywie i pozwoliła Śląskowi nieco przejąc inicjatywę. W 47 minucie Żarski przedzierał się lewą stroną, jednak naciskany przez trzech obrońców oddał słaby strzał, który bez problemu złapał bramkarz. W 52 groźnie z kontry zagrali goście. Cotra zagrał do Pazia, a ten z prawej strony z ostrego kąta zdecydował się na strzał po którym piłka wylądowała w bocznej siatce. Być może gdyby zdecydował się na podanie do kolegi z drużyny byłoby już 0:4. 4 minuty później boisko musiał opuścić Olczak. Strzelec drugiej bramki przyjmując piłkę źle stanął i na boisko już nie wrócił, zastąpił go Piotr Cudny. W 58 minucie dobrze zaprezentował się Nowak, który minął dwóch obrońców i silnie dośrodkowywał w pole karne, jednak piłkę przeciął Wełna. Minutę później znowu groźną kontrę rozegrali goście, piłka po prostopadłym podaniu trafiła do wprowadzonego chwilę wcześniej Cudnego, a ten umieścił ją w bramce, jednak sędzia liniowy dopatrzył się spalonego. W 61 minucie dobre podanie z głębi pola otrzymał Nowak. Piłkarz Śląska wyszedł na czysta pozycję i pewnym strzałem strzelił pierwszego gola dla Śląska. Cztery minuty później po dośrodkowaniu bramkarz w starciu z Michalskim wypuścił piłkę, do której w zamieszaniu dopadł Nowak i było już tylko 2:3. W 70 minucie dwukrotnie próbował Teodorczyk. Najpierw z kilkunastu metrów uderzył wprost w ręce Kornego, a po chwili po wrzutce Pazia znalazł się w idealnej sytuacji, jednak trafił w słupek. Swoje sytuacje miał także Śląsk. W 74 z dystansu huknął Jędrzejowski, a bramkarz na dwa razy złapał piłkę. Trzy minuty później po rzucie rożnym piłkę głową uderzał Żarski, jednak trafiła ona w słupek, a dobitkę Nowaka złapał bramkarz. Z dystansu próbował też uderzać w 81 minucie Garyga, jednak piłkę złapał bramkarz. W 86 minucie odpowiedzieli piłkarze z Konwiktorskiej. Chruściński w indywidualnej akcji minął kilku obrońców, jednak uderzył koło bramki. W 90 minucie doskonałe podanie dostał Teodorczyk, jednak w klarownej sytuacji trafił w nogi Kornego, po czym piłka poleciała w słupek. W trzeciej minucie doliczonego czasu jednak ten sam piłkarz już się nie pomylił i w sytuacji sam na sam, po wygranym pojedynku biegowym z Nowińskim, ustalił wynik spotkania na 2:4.

Śląsk Wrocław ME – Polonia Warszawa ME 2:4 (0:3)
Nowak 61’, 65’ - Pazio 15’, Olczak 31’, Teodorczyk 32’, 90’

Śląsk ME: Korny – Dudu, Peroński, Szuszkiewicz, Abramowicz (90’ Straszewski) – Jędrzejowski, Repski (42’ Garyga), Nowiński, Michalski (71’ Miazgowski), Skrzypczak (46’ Nowak) – Cieślak (46’ Żarski). Trener Łukasz Becella
Polonia ME: Budzyński – Chruściński, Zembrowski, Wiełna, Cotra – Pazio, Rusak, Adamović, Barszcz – Olczak (57’ Cudny), Teodorczyk. Trener: Libor Pala
Sędzia: Sebastian Tarnowski
Żółte kartki: Pazio
Widzów: 50

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.