Porażka Śląska ME

W drugim tegorocznym sparingu drużyna Śląska ME podejmowała na boisku przy ulicy Sztabowej lidera trzeciej ligi śląsko-opolskiej Ruch Zdzieszowice. Przebywający na obozie w Dzierżoniowie piłkarze gości od początku postawili dość ciężkie warunki młodym piłkarzom WKS-u. Jednak mimo optycznej przewagi Ruchu to piłkarze Śląska na początku spotkania stworzyli sobie lepsze sytuacje.


 

Wrocławianie próbowali szczęścia w stałych fragmentach. W 14 minucie po wrzutce z rzutu rożnego głową próbował uderzać Bohorodycz, jednak na posterunku był bramkarz gości. Kolejna okazja nadarzyła się w 26 minucie, gdy z rzutu wolnego uderzał Nowak, jednak i tym razem dobrze ustawiony Feć poradził sobie z futbolówką. Była to w zasadzie ostatnia groźna okazja Śląska w pierwszej połowie, do przerwy na boisku istniała już tylko drużyna gości. Piłkarze Ruchu wyprowadzali dość groźne kontry kolejno w 27 i 28 minucie, jednak broniący przez pierwsze trzydzieści minut Paweł Trojan nie dał się zaskoczyć. Został zmuszony do kapitulacji już minutę później, gdy w 29 minucie spotkania przy samym słupku uderzył z rzutu wolnego Dawid Kiliński. Po tej akcji zastąpił go w bramce Dawid Dąbrowski, który mimo kilku udanych interwencji utrzymał czyste konto tylko do 42 minuty. Piłkarze Ruchu po raz kolejny w pełni wykorzystali stały fragment gry, po dośrodkowaniu z rogu najlepiej do piłki wyskoczył Przemysław Bella i nie dał szans bramkarzowi Śląska. Niewiele brakowało, a tuż przed końcem pierwszej połowy padłaby kuriozalna bramka, gdy w okolicach chorągiewki jeden z piłkarzy gości aby nie stracić za mocno podanej piłki kopnął ją z całej siły w stronę bramki, a ta po rykoszecie trafiła w słupek.

Na drugą połowę piłkarze Ruchu wyszli już zupełnie innym składem, który dał młodemu Śląskowi nieco więcej pola do popisu. Szczególnie uaktywnił się Robert Menzel, który już 5 minut po wznowieniu zdobył kontaktowego gola, gdy wpadł w pole karne, kilkoma zwodami wypracował sobie czystą pozycję i oddał strzał w długi słupek. W 61 minucie ten sam zawodnik miał okazję na wyrównanie, jednak po podaniu Milczarka nie trafił w światło bramki. Chwilę później szansę na doprowadzenie do remisu zmarnował wprowadzony w drugiej połowie Patryk Jędrzejowski, jednak jego strzał po podaniu Garygi poszedł w sam środek bramki. Mimo dobrej postawy Śląska w drugiej połowie piłkarze Ruchu podwyższyli prowadzenie w 77 minucie, gdy goście poszli z kontrą i mimo iż, pierwszy strzał obronił wprowadzony w 60 minucie Korny, to wybił on piłkę prosto pod nogi nadbiegającego Rychlewicza, a ten bez problemu skierował futbolówkę do siatki. Chwilę po wznowieniu było już jednak 2:3, gdy w 80 minucie do długiego podania doszedł Nowak, próbujący interweniować bramkarz minął się z piłką, a piłkarzowi Śląska nie zostało nic innego niż strzelić do pustej bramki. Szansa na wyrównanie była jeszcze w 90 minucie, gdy o mało co po rzucie rożnym jeden z obrońców Ruchu nie skierował piłki do własnej siatki, ale jeden z obrońców wybił futbolówkę z linii.

Kolejny sparing młodzi piłkarze Śląska zagrają w środę, a ich przeciwnikiem będzie prowadzona przez Waldemara Tęsiorowskiego Ślęza Wrocław.

Śląsk Wrocław ME – Ruch Zdzieszowice 2:3 (0:20
Menzel 50', Nowak 80' – Kiliński 29', Bella 42', Rychlewicz 77'

Śląsk ME: Trojan (Dąbrowski, Korny) - Bednarz, Bohorodycz, Barski, Szuszkiewicz - Paciorek, Milczarek, Menzel, Maryszczuk - Nowak, Miazgowski
Zagrali także: Jędrzejowski, Garyga

Ruch: Feć - Nowak, Polak, Jakubczak, Cieślak - Bella, Damrat, Kiliński - Rogowski, Buchała
Ruch druga połowa: Nikołajczyk (Firański) – J. Kapłon, Jakubczak, M. Dyczek, Cieślak - Rychlewicz, M. Kapłon, Sobota, Kieszkowski - Księski, Juszczak (P. Dyczek)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.