Pozamiatane. Zapowiedź meczu Zagłębie - Śląsk

Jak głosi stare angielskie przysłowie "Nowe miotły dobrze zamiatają". Nowa miotła Zagłębia wywodzi się z Czech i ma na koncie więcej występów trenerskich w Lidze Mistrzów niż wszyscy trenerzy polskiej Ekstraklasy razem wzięci. Nie znaczy to jednak, że z Miedziowymi ten dorobek poprawi. Nie znaczy to nawet, że ugra ze Śląskiem punkty. Ale też nie można zmotywowanych zmianą szkoleniowca lubinian lekceważyć, mimo że znajdują się 14 miejsc niżej w tabeli niż podopieczni Oresta Lenczyka.


 

Bilans spotkań między tymi drużynami nie jest dla wrocławian korzystny. Choć w ostatnich latach jest systematycznie poprawiany, nadal na dziewięć zwycięstw Śląska, rywale odpowiedzieli dwunastokrotnie. Bilans meczów w Lubinie jest podobny, cztery wygrane wrocławian, siedem miejscowych, bramki 15-21. Historie obu klubów łączy także szkoleniowiec Śląska, Orest Lenczyk, który ma na koncie prowadzenie obu klubów. Lubińską przeszłość ma również powołany na ten mecz Krzysztof Wołczek, natomiast w Zagłębiu szanse na występ ma były wrocławianin - Janusz Gancarczyk.

Obok wspomnianego prawego defensora, do osiemnastki Śląska powraca Mateusz Cetnarski. Kontuzjowani są Dariusz Sztylka, Marian Kelemen, Amir Spahić. W kadrze nie ma także Łukasza Gikiewicza, który wystąpił w meczu Młodej Ekstraklasy. Drugi z braci prawdopodobnie stanie między słupkami w Lubinie. Na przedmeczowej Orest Lenczyk zapowiedział, że chciałby przywieźć z Dialog Areny punkty. Podkreśla, że zależy mu przede wszystkim na skuteczności, gdyż to głownie dzięki niej, a nie dzięki porywającemu stylowi, zespół z Wrocławia jest liderem.

Trudno spekulować, co pokażą podopieczni Pavla Hapala. Ostatnio drużyna znajdowała się w dużym dołku, zaś od jego pojawienia się w Lubinie nie minęło wiele czasu. Na pewno "efekt nowej miotły" swoje zrobi, na razie Czech dołączył do kadry meczowej młodego wychowanka Zagłębia - Mateusza Szczepaniaka, błyszczącego skutecznością w spotkaniach ME.

Mecz posędziuje Paweł Raczkowski z Warszawy, dla którego będzie to dziewiąte spotkanie w tym sezonie. Jak do tej pory pokazał 27 żółtych kartek, 3 czerwone oraz podyktował 3 rzuty karne. Ostatnio, kiedy gwizdał Zagłębiu, lubinianie zremisowali bezbramkowo z Ruchem Chorzów. Lepsze wspomnienia ma Śląsk, Raczkowski prowadził wygrany 5-0 mecz z Arką. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że to nie on po meczu będzie na ustach wszystkich, zaś wspominać będziemy tylko wspaniały pokaz emocjonującego futbolu w derbowym wydaniu.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.