Prezes Waśniewski: Nigdy w historii Śląsk nie był tak blisko budowy poważnej Akademii
fot.: Paweł Kot
Okazją do rozmowy z Piotrem Waśniewskim była zeszłotygodniowa konferencja prasowa na Stadionie Wrocław, podczas której zaprezentowano sponsora nowej sekcji zielono-biało-czerwonych, przedstawiono plany rozwoju oraz nowe zawodniczki. Zapytaliśmy prezesa m. in. o cele dla drużyny kobiecej, strategię powiększania rodziny WKS-u i budowę Akademii.
Niedawno w rodzinie Śląska Wrocław pojawili się blindfootbaliści czy sekcja e-sportowa, a teraz dołączyła piłka nożna kobiet. Wcześniej WKS udzielał jedynie swojej marki, czy podobnie będzie w przypadku futbolu pań?
- Jest absolutnie inaczej. Pełna struktura organizacyjna dotychczasowego AZS-u wchodzi w skład Śląska Wrocław i nie ogranicza się jedynie do gry w zielonych koszulkach. To my negocjowaliśmy ze sponsorem, będziemy dostarczać sprzęt, zatrudnimy trenerów, zawodniczki. O tyle jest nam łatwiej, że te kontrakty w kobiecym sporcie nie są długoterminowe i jest większa elastyczność, niż w męskiej piłce.
Mimo wszystko potrzebne są fundusze na funkcjonowanie sekcji kobiecej, bo to nie tylko pierwsza drużyna, ale też rezerwy. Budżet ekstraklasowej drużyny Śląska zostanie uszczuplony?
Spotykamy się przy okazji przedstawienia sponsora głównego kobiecej drużyny piłki nożnej Śląska Wrocław, firmy Chemeko-System. Cieszymy się, że udało nam się dopiąć te negocjacje i osiągnęliśmy porozumienie z firmą, dla której nie tylko liczą się słupki, ale też społeczna wartość. Dzięki tej współpracy mamy zagwarantowany budżet, który pozwalałby nam nawet walczyć o medale w Ekstralidze, ale poza wynikiem sportowym, mamy też inne, ambitne cele dla tej sekcji.
Czy piłkarki będą grać na Oporowskiej?
Czymś naturalnym byłoby przejście na Oporowską, ale jest kłopot ze względu na obciążenie tego obiektu, bo jeśli zespół miałby tam rozgrywać mecze ligowe, to za tym idzie też konieczność treningów i brakuje miejsca w terminarzu. Na razie spotkania Ekstraligi nadal będą rozgrywane na GEM-ie, ten obiekt ma przyznaną licencję. Najbliższy rok będzie pewnego rodzaju przetarciem, zobaczymy jak będzie funkcjonować. Z chwilą gdy powstanie jedno wspólne centrum treningowe, wszystkie zespoły będą ćwiczyć w jednym miejscu.
Czy są jakieś nowe informacje w sprawie budowy Akademii?
Dużo dzieje się w tej przestrzeni, ale ogłoszenie konkretów pozostawię gospodarzowi, prezydentowi Jackowi Sutrykowi. Jestem bardzo dobrej myśli - nigdy w historii Śląsk Wrocław nie był tak blisko budowy poważnej akademii. I nie chodzi o przebudowę Oporowskiej, tylko budowę centrum z prawdziwego zdarzenia.
Rodzina Śląska jest coraz liczniejsza, czy są plany, aby w najbliższym czasie powiększyła się jeszcze bardziej?
Te lata przerwy od pracy w Śląsku uświadomiły mi, że tak długo jak się jest w środku tego huraganu, jakim jest klub sportowy, to odnosi się wrażenie, że wokół niego kręci się świat. Jeśli ktoś pozwoli na chwilę odejść, to nagle okazuje się, że tylko część społeczeństwa się nim interesuje. Rzeczywiście, podjęliśmy strategiczną decyzję w zakresie rozwoju i wstawiania kolejnych elementów do rodziny Śląska Wrocław. Dzięki temu będziemy łączyć coraz więcej środowisk. Mamy projekt drużyny e-sportowej, który da nam efekt rozpoznawalności w gronie zupełnie innych odbiorców. Życzyłbym sobie, żebyśmy byli multidyscyplinarnym klubem, jak kiedyś historyczny Śląsk, ale w rzeczywistości budowania budżetów, wejście w koszykówkę czy piłkę ręczną na najwyższym poziomie na razie nie jest możliwe.
Wróćmy do drużny kobiecej. Jakie cele są stawiane przed tym projektem?
Kiedy pojawiła się inicjatywa i pomysł przejęcia drużyny ekstraligowej o tak ogromnych tradycjach, jak AZS, to dla Śląska Wrocław było wielkie wyróżnienie. W sytuacji kiedy wiedzieliśmy, że na pokładzie są takie osoby jak prezydent Jacek Sutryk, prezesi Zbigniew Boniek i Andrzej Padewski, trudno było myśleć, że może się on nie udać. Dla nas to bardzo ważne, że herb Śląska na koszulkach będzie pojawiać się w najwyższej klasie rozgrywkowej zarówno piłki nożnej mężczyzn, jak i kobiet. Chcemy wszelkie standardy ekstraklasy wprowadzać do ligi kobiet i w ten sposób też zwiększać jej wartość i ją budować. Są to rozgrywki i liga, która wymagają wiele pracy na poziomie profesjonalizacji, komercjalizacji i chcemy być tego częścią. Drugim bardzo istotnym elementem jest rozwój dzieci i młodzieży. Brakowało trochę tego elementu, że dziewczynki uczestniczące w zajęciach sportowych nie miały szansy kontynuować swojego rozwoju w barwach Śląska Wrocław. Teraz będzie nam dużo łatwiej.
Czy wkrótce Śląsk będzie walczyć o medale zarówno w męskiej, jak i kobiecej lidze?
Będę się cieszyć jeśli udałoby nam się szybko nawiązać do tradycji AZS-u i zdobyć medal Ekstraligi kobiet, jakiegokolwiek kruszcu, i podobnie w męskiej ekstraklasie. Gdybyśmy byli w stanie pochwalić się, że w ciągu jednego sezonu mamy dwa medale w najwyższych ligach, to byłoby coś wielkiego. Nie chciałbym jednak umniejszać obecnym potęgom wśród drużyn kobiecych, a nie jest naszym celem, żeby ścigać się w wysokości pensji czy przejmowania zawodniczek zagranicznych. Wśród pań skupiamy się przede wszystkim na rozwoju młodzieży.
