Primaaprilisowa frekwencja? Lech poważnie zmobilizowany

Primaaprilisowa frekwencja? Lech poważnie zmobilizowany

fot.:

Coś drgnęło w grze Śląska przed przerwą reprezentacyjną. Śląsk pokazał charakter, wygrał mecz, więc czas by drgnęło również na trybunach we Wrocławiu. Frekwencja rzędu 5-ciu tysięcy ludzi to jak nieudany kawał, a przecież nikt nie lubi wymuszonych, nieśmiesznych primaaprilisowych żartów. Pierwszego kwietnia należy więc stawić się na trybunach Stadionu Wrocław, tym bardziej, że u rywala trwa mobilizacja pod hasłem: Najazd.



 

Trudno ukryć, że jeśli chodzi o emocje kibicowskie obie drużyny są w ostatnich miesiącach na przeciwległych biegunach. Lech Poznań w poprzedniej kolejce efektownie świętował na swoim zapełnionym po brzegi stadionie 100-lecie istnienia. Drużyna pod wodzą Macieja Skorży ruszyła w ten sezon z hasłem: "Mistrzostwo Polski na stulecie klubu" i plan ten wciąż jest możliwy do zrealizowania. "Kolejorz" jest aktualnie trzeci w tabeli, ale do liderującej Pogoni Szczecin traci tylko jeden punkt. Na fali tych wydarzeń, w Poznaniu dużą popularnością cieszą się też bilety na piątkowy wyjazd do Wrocławia.

Sektor gości na naszym stadionie to zawsze pole do popisu dla zmobilizowanych ekip wyjazdowych. Oficjalna pojemność sektora oznaczanego literą "X" to 3439 miejsc. Nic dziwnego więc, że będący ostatnio "na fali" Lech chce taką okazję wykorzystać. Długo nie mieli ku temu okazji - ostatnie 3 domowe mecze Śląska z Lechem odbyły się bez udziału kibiców gości. Czy obecne rekordowe zapędy mogą jednak zostać nieco ostudzone? Jak poinformował nas rzecznik prasowy Śląska, na ten moment klub przeznaczył dla fanów z Poznania około 2000 wejściówek. Ostatnia wizyta delegacji z Poznania na stadionie we Wrocławiu datowana jest na 05.08.2018. Wtedy jednak klimat wokół Lecha kręcącego się w środku tabeli był daleki od euforycznego i sektor gości w szwach nie pękał.

Niestety daleki od euforycznego jest również obecnie klimat wokół Śląska Wrocław. Fatalna końcówka pracy drużyny z trenerem Magierą sprawiła, że Śląsk oglądało się trudno i wrocławianie uwikłali się w walkę o utrzymanie. Poszedł za tym spory spadek frekwencji, która w ostatnich pięciu meczach domowych prezentowała się następująco:

  • 13 marca 2022 z Radomiakiem - 5405 widzów
  • 27 lutego 2022 z Zagłębiem - 10 151 widzów
  • 19 lutego 2022 z Piastem - 5819 widzów
  • 18 grudnia 2021 z Cracovią - 5893 widzów
  • 27 listopada 2021 ze Stalą - 5873 widzów

Właśnie powyższy 27 listopada to ostatnie zwycięstwo Śląska Wrocław na własnym stadionie. Natomiast pierwszy mecz z listy to debiut nowego trenera - Piotra Tworka. Czy nieprzekonanych kupił tym debiutem? Pewnie nie. Ale tydzień później drużyna pod jego wodzą pokazała charakter i wyrwała zwycięstwo w doliczonym czasie meczu z Wisłą Płock. Uważam, że w ten sposób ekipa pod wodzą nowego trenera zapracowała sobie na kredyt zaufania, które kibice powinni okazać zjawiając się tłumnie na stadionie Śląska w piątkowy wieczór. Taki pozytywny impuls od fanów będzie czymś nieocenionym w trwającej walce o utrzymanie.

Śląsk zmierzy się z Lechem Poznań już w ten piątek 01.04 na Stadionie we Wrocławiu. Pierwszy gwizdek sędziego o godzinie 20:30.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.