Probierz: Wiedzieliśmy, że atutem Śląska jest bardzo dobra organizacja gry.
fot.: Paweł Kot
Po fascynującym spotkaniu we Wrocławiu zawodnicy Śląska pokonali 3:1 zespół Cracovii. Oto co do powiedzenia po meczu miał trener drużyny gości - Michał Probierz.
O meczu: Zaczęliśmy bardzo dobrze to spotkanie, utrzymywaliśmy się przy piłce, mieliśmy swoje sytuacje, ale popełniliśmy prosty błąd przy pierwszej bramce, uczulaliśmy się na dogrania Stigleca z boku. Przy drugiej bramce wiedzieliśmy, że to stałe fragmenty gry to atut Śląska, ale przespaliśmy i straciliśmy drugą bramkę. W tym momencie akurat graliśmy za nerwowo, mogliśmy doprowadzić do stanu 2:1 jeszcze w pierwszej połowie, nawet przy 1:0 mieliśmy swoją sytuację, ale za łatwo czasem traciliśmy piłkę. W drugiej połowie wróciliśmy szybko do gry i mieliśmy moment, gdy zepchnęliśmy Śląsk do defensywy, ale sami odbudowaliśmy zespół Śląska swoimi 2-3 decyzjami. Raz zderzyło się naszych dwóch zawodników, później 2-3 razy wybiliśmy piłkę na aut i to napędziło Śląsk, gdzie widać było, że nabierają pewności. Jeżeli chodzi o błąd indywidualny przy trzeciej bramce to szkoda takiej sytuacji, bo zrobiło się dla nas nerwowo. Szkoda, że przy drugim rzucie karnym nie udało się go wykorzystać. Wtedy na pewno te dziesięć minut byłoby ciekawsze i moglibyśmy wrócić jakoś do meczu. Wiedzieliśmy, że atutem Śląska jest bardzo dobra organizacja gry i szybkie wychodzenie z kontrami, co akurat dzisiaj zrobili i trzecią bramką właściwie zamknęli mecz.
O tym, z czego jest najbardziej zadowolony po porażce: Na pewno to, że przeciwstawiliśmy się, pomimo że przegrywaliśmy. Staraliśmy się doprowadzić do wyrównania i nie poddaliśmy się. W końcówce próbowaliśmy strzelić drugą bramkę i mieliśmy swoje sytuacje, ale też zdajemy sobie sprawę, że wiele elementów musimy poprawić.
O tym, czy konieczne zmiany personalne na środku obrony były problemem oraz, czy miały wpływ na postawę drużyny w grze defensywnej: Nie spodziewaliśmy się urazu Dytiatieva. Zagrała para nowych stoperów, co trochę skomplikowało sprawy. Przy pierwszym dośrodkowaniu popełniliśmy błąd. Przy trzeciej bramce też błąd przy wyprowadzeniu. Pracujemy na żywym organizmie i tego właśnie szkoda.