Problemy Dundee
Wygrany sparing, kontuzja podstawowego pomocnika i kilka telefonów na gorącej linii z Ibrox Park i stadionem miejskim w Cardiff – tak w skrócie wyglądał weekend Dundee United. Podopieczni Petera Houstona rozegrali kolejne spotkanie, tym razem z trzecioligowym Forfar Athletic i zanotowali zwycięstwo 2-0. To wcale jednak nie oznacza, że po komfortowej wygranej, jak oceniają ją media w Szkocji, rywal Śląska Wrocław pozostaje bez zmartwień przed przyszłotygodniowym pojedynkiem w Lidze Europy. Pierwszą bramkę dla przedstawicieli szkockiej Premier League zdobył samobójczym trafieniem obrońca Forfar, John Bishop, który niefortunnie skierował do własnej bramki dośrodkowanie Willo Flooda. Drugie trafienie United zawdzięczali udanemu dryblingowi Scotta Allana, który minął trzech rywali i wyłożył piłkę idealnie Russellowi tuż przed bramką rywala.
Wynik i gra były obiecujące, a przynajmniej tak wynika z relacji mediów w Szkocji. Cieniem na tym zwycięstwie kładzie się jednak kontuzja Scotta Robertsona, który mocno skręcił kotkę przy próbie uderzenia przy jednym z dośrodkowań. Co prawda sztab medyczny Dundee United robi wszystko, by środkowy pomocnik był dostępny na mecz ze Śląskiem, ale pierwsze prognozy nie są zbyt optymistyczne. To kolejny zawodnik po Dannym Swansonie i Garrym Kenethcie, którego kontuzja może wyeliminować z meczu we Wrocławiu.
Wciąż nie wyjaśniła się przyszłość Davida Goodwilliego, którym zainteresowanie wyraża kilka klubów, przede wszystkim te z Glasgow, Celtic i Rangers. Poważną ofertę, tę która spełnia wymagania Dundee United, złożyło także Cardiff City i najpewniej tam wyląduje najlepszy zawodnik młodego pokolenia w Szkocji poprzedniego sezonu. Cena za napastnika to dwa miliony funtów.