Problemy Mili. Czy zagra z Lechem?

We wczorajszej gierce wewnętrznej na boisku zabrakło kapitana Śląska – Sebastiana Mili, który narzeka na problemy ze ścięgnem Achillesa. „Sebastian został mocno kopnięty w nogę w ostatnim wyjazdowym spotkaniu z Lechią Gdańsk. Badanie USG wykazało krwiaka na ścięgnie. Sądzę, że to nic poważnego, ale jeszcze ze trzy dni odpoczynku od treningów by mu się na pewno przydały - wyjaśnia klubowy lekarz Śląska Wojciech Sznajder”. Środkowy pomocnik jest bardzo ważnym ogniwem zespołu Ryszarda Tarasiewicza. Do meczu z poznańskim Lechem pozostał tydzień, więc zawodnik walczy z czasem. Czy ta przymusowa przerwa nie odbije się na jego dyspozycji? Kto ewentualnie mógłby wystąpić w środku pomocy wraz z Przemysławem Kaźmierczakiem? We wczorajszej gierce był tam próbowany były kapitan – Dariusz Sztylka, jest jeszcze Krzysztof Ulatowski, ale trzeba pamiętać o uwagach trenera Tarasiewicza, który mówi: „Gramy czterema pomocnikami. Lech, z tego co widziałem do tej pory i co przypuszczalnie nie zmieni się we Wrocławiu, pięcioma. Musimy być naprawdę aktywni w tej formacji, żeby zrównoważyć liczebną przewagę przeciwników”.
Trzeba mieć więc nadzieję, że stłuczenie „Milowego” nie jest bardzo poważne, bowiem na razie w pomocy przez urazy nie mogą grać Antoni Łukasiewicz oraz Sebastian Dudek, który wczoraj na Oporowskiej pojawił się już bez gipsu na złamanej w meczu z Jagiellonią nodze.
źródło: własne/sports.pl