Prognozy żurnalistów
Trzej wrocławscy dziennikarze zgodzili się dokonać prognozy dzisiejszego meczu specjalnie dla Śląsknetu. Pytaliśmy również o to, czy ich zdaniem Śląsk ma jeszcze szanse na awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Oto ich opinie... Przemysław Pozowski (wroclove2012.com)
Muszę mówić trochę, jako dziennikarz i trochę, jako kibic. Chciałbym, żeby było 3:1 dla Śląska, dogrywka i rzuty karne jak w Bułgarii. Jako dziennikarz, który dość wnikliwie oglądał pierwszy mecz Śląska z Rapidem we Wrocławiu muszę stwierdzić, że strzelenie jednego gola to już będzie osiągnięcie, a uniknięcie straty gola, to będzie jeszcze większe osiągnięcie. Typuję wynik lepszy niż we Wrocławiu, jednak z przykrością stwierdzam, że, jeśli Śląsk awansuje, będzie to cud podobny do tego opisywanego w mediach, kiedy Wisła pokonała Saragossę 4:1 w rewanżu.
Robert Skrzyński (Radio Wrocław, Canal+Sport)
Jest duża różnica między rozumem a sercem. Z jednej strony rozum, po tym, co zdarzyło się we Wrocławiu, podpowiada, że Śląsk ma tylko szanse teoretyczne i minimalne. Ja jednak wierzę, że Śląsk drugiego tak słabego spotkania już nie zagra. Wszystko może wydarzyć się w Timisoarze, nie gramy w Bukareszcie. Jedna bramka, nawet przypadkowa, nieważne, czym strzelona może spowodować, że Rumuni zaczną się denerwować. Jednak, aby strzelić gola trzeba zagrać maksymalnie konsekwentnie, trzeba być niezwykle skoncentrowanym i myślę, że na to trener Orest Lenczyk zwróci uwagę swoim piłkarzom. Kwestia zastąpienia Sebastiana Mili też będzie bardzo istotna. To duża strata dla drużyny nie tylko, jeśli chodzi o Sebastiana, jako środkowego pomocnika, lecz o Sebastiana, jako kapitana tej drużyny. Wierzę, że Darek Sztylka przejmie tę opaskę tak, jak potrafił to robić wcześniej. Martwmy się najpierw, żeby wrocławianie zagrali dobry mecz, jeżeli zagrają naprawdę dobrze, w pełni skoncentrowani, to wszystko będzie możliwe. Jeśli Śląsk zagra słabo, zapewne przygoda z Ligą Europy zakończy się w czwartek wieczorem.
Martwi mnie to, że oceniamy występ Śląska w pucharach z perspektywy meczu z Rapidem Bukareszt. Pamiętajmy, że gdyby ktoś rok temu obiecał nam, że Śląsk nie tylko zdobędzie wicemistrzostwo Polski, ale pokona dwóch rywali w europejskich pucharach, bylibyśmy zachwyceni. Oceniajmy Śląsk z perspektywy zespołu, który poradził sobie z dwoma przynajmniej średniej klasy rywalami.
Mariusz Wiśniewski (Gazeta Wrocławska)
Należę do tej wąskiej grupy ludzi, którzy wierzą, że jeszcze nie wszystko jest stracone w tym dwumeczu. Tak naprawdę jednak uważam, że nie będzie to zależało od Rapidu, ale od Śląska. Jeśli wrocławianie nie przestraszą się i nie będą czuć respektu przed rywalem to może być dobrze. Muszą zagrać bez żadnego obciążenia, nie mają nic już przecież do stracenia. Najważniejsze będzie pierwsze 15-20 minut meczu, tak się mówi zawsze, ale w tym wypadku początek meczu może być decydujący. Jeśli w tym momencie stracimy gola to, mówiąc kolokwialnie będzie pozamiatane. Z kolei, jeśli Śląskowi uda się strzelić bramkę, to na pewno uskrzydli drużynę. Ważne, żeby Śląsk zagrał na swoim prawdziwym poziomie.
źródło: własne