Przeklęta ziemia Erika

Przeklęta ziemia Erika

fot.: Daniel Trzepacz

Prawdopodobnie żaden inny stadion w ekstraklasie nie kojarzy się Erikowi Exposito tak źle, jak ten najbliższego rywala Śląska. Dwie jego dotychczasowe wizyty w Szczecinie kończyły się sporym niedosytem, jednak w niedzielę Hiszpan stanie naprzeciwko Portowców jako samodzielny lider klasyfikacji strzelców.



 

O tym, że ekstraklasowe losy Erika Exposito w Szczecinie mogą być cokolwiek skomplikowane, przekonaliśmy się już w pierwszych minutach jego premierowego występu na Pomorzu Zachodnim. Na początku 2020 roku zaplanowany na 22. kolejkę mecz Pogoni ze Śląskiem zapowiadał się jako jedno z najciekawszych wydarzeń ligowego weekendu, a jego pierwszoplanową postacią szybko mógł stać się właśnie Exposito. Hiszpan w 5. minucie ustawił piłkę na jedenastym metrze, jednak uderzył wysoko nad poprzeczką, a ta historia ciągnęła się za nim zdecydowanie dłużej niż tylko do kolejnego meczu. Napastnik Śląska spektakularnym pudłem wytrącił się z równowagi tak bardzo, że trener Vitezslav Lavicka zdjął go z boiska już w przerwie, a jego bezzębny w ofensywie zespół po zupełnie bezbarwnej grze ugrał zaledwie bezbramkowy remis.

STIPICA NIEZAGROŻONY

Mocne postanowienie poprawy z pewnością towarzyszyło Exposito przy okazji poprzedniego spotkania na stadionie imienia Floriana Krygiera, które odbyło się w rundzie jesiennej minionego sezonu. Chociaż dla Pogoni i Śląska był to już czwarty mecz po letniej przerwie, Hiszpan właśnie w Szczecinie notował dopiero pierwsze minuty w nowych rozgrywkach, bo wcześniej z gry eliminowały go pozasportowe i pandemiczne kłopoty. Lavicka nie przewidział go do gry w podstawowym składzie, a na murawie pojawił się dopiero w 71. minucie w miejsce Mathieu Scaleta. Występ Exposito nie był zły i z pewnością nie można było mu odmówić ożywienia ofensywnych poczynań zielono-biało-czerwonych. Znowu skończyło się jednak ogromnym niedosytem, po tym jak w doliczonym czasie w idealnej sytuacji na wprost bramki posłał piłkę obok słupka, nawet nie zmusił do interwencji Dante Stipicy! Pogoń natomiast chwilę wcześniej za sprawą Michała Kucharczyka wykorzystała rzut karny i wygrała 1:0.

PSYCHOLOGICZNA BARIERA

W niedzielę do trzech razy sztuka? Miejmy nadzieję, bo Exposito tym razem przyjedzie do Szczecina znacznie bardziej pewny siebie, o czym przede wszystkim świadczą konkretne osiągnięcia. Hiszpan w trwających rozgrywkach zdobył już dziewięć bramek, co pozwoliło mu spędzić reprezentacyjną przerwę w roli samodzielnego lidera klasyfikacji strzelców. Jest też znacznie regularniejszy niż we wcześniejszych sezonach, więc na mecz z Pogonią nie musi się specjalnie motywować, niech po prostu utrzyma formę charakteryzującą go w ostatnich tygodniach. Exposito w Szczecinie może również przełamać psychologiczną barierę liczby bramek w sezonie ekstraklasy – dziewięć to wyrównanie jego najlepszego wyniku który udało się wypracować na przestrzeni całych minionych rozgrywek, a rok wcześniej w ciągu 37 kolejek trafił osiem razy. Gdyby dwucyfrowa wartość pojawiła się przy nazwisku Hiszpana właśnie po meczu na stadionie Pogoni, miałoby to niezwykle symboliczny wymiar.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.