Przełamać złą passę (ZAPOWIEDŹ)

Przełamać złą passę (ZAPOWIEDŹ)

fot.:

Legia to dla Śląska rywal nadzwyczajnie niewygodny. Ostatnie ligowe zwycięstwo wrocławian w tej rywalizacji miało miejsce 3 lata temu, a w całej historii było ich zaledwie 18. Drużyna trenera Lavicki dopiero co odniosła pierwsze zwycięstwo w rundzie wiosennej i z pewnością potrzebuje dobrych wyników, by podwyższyć morale. Biorąc jednak pod uwagę formę Legionistów, niedzielne spotkanie zapowiada się jako ciężka przeprawa. TUTAJ przeprowadzimy relację live i komentarz ze stadionu.



 

Wrocławscy kibice ostatnich tygodni nie mogą zaliczyć do udanych. Marazm, w jaki popadł ich zespół, jest męczący i irytujący, a nad głową trenera zebrały się czarne chmury. Lekiem na całe zło miało być zwycięstwo z Pogonią po dwóch bramkach Exposito, lecz nie uciszyło ono głosów krytyki. Jedynym, który wciąż szuka optymizmu w całej sytuacji, pozostaje sam trener Lavicka. Czeski szkoleniowiec znany ze swoich dość miałkich wypowiedzi, ubogo okraszonych w wartościowe treści, w każdym meczu widzi pozytywy. Może to patrzenie przez różowe okulary lub robienie dobrej miny do złej gry jednak progresu jak nie było, tak nie ma. I nie prędko widać by się pojawił.

Po ostatnich problemach z obsadzeniem środka obrony w meczu z Pogonią wyrosła nam dosyć nieoczywista solidna para stoperów. Łukasz Bejger i Mark Tamas mogą zaliczyć swój występ do udanych, a na pewno poprawnych i wielu mogła podobać się ich gra, zważywszy na debiut tego pierwszego. Węgier skorzystał na kontuzji Mariusza Pawelca na początku spotkania i wykorzystał swoją szansę. Wcześniej występując w parze z Puerto, nie wyglądał najlepiej. Nie mogli znaleźć porozumienia z Hiszpanem, który od początku nowego roku wyglądał na coraz mniej pewnego w swojej grze. Pozostaje pytanie, czy w przypadku powrotu do zdrowia Puerto potrzebne będą zmiany. Hiszpan był do tej pory filarem defensywy, lecz w przypadku jego nienajlepszej formy można by pomyśleć o posadzeniu go na ławce.

 Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska 

Legia jak to zwykle bywa na tym etapie sezonu, zdaje się wracać na właściwe tory. Po ciężkiej jesieni, porażce w eliminacjach do europejskich pucharów i zmianie trenera zespół ten w końcu zaczyna funkcjonować i choć odpadli z Pucharu Polski po trudnym boju z Piastem, to w lidze nie widać drużyny, która na dłuższą metę miałaby im zagrozić w drodze do mistrzostwa. Wcześniej najmocniejszym rywalem wydawał się Raków, potem brzemię to spadło na barki zawodników Pogoni, ale każdą z tych drużyn dopadała prędzej czy później zadyszka.

Oczywiście Legia nie jest drużyną idealną i swoje wady ma, lecz indywidualnościami wygrywała już niejeden mecz. Trener Czesław Michniewicz udowodnił swoim krytykom, że potrafi grać atrakcyjny futbol i wykorzystać kreatywnych zawodników jak Luquinhas. Wykorzystał też w pełni potencjał Perkharta i choć koncept wrzutka – Perkhart - gol może się wydawać prymitywna, była ona skuteczna. Na szczęście dla wrocławian obaj wymienieni zawodnicy nie zagrają w niedzielę we Wrocławiu. Portugalczyka z gry wyeliminował nadmiar kartek, natomiast Czech wciąż leczy kontuzję.

Nie oznacza to jednak, że nie ma się kogo bać. W doskonałej formie jest ostatnio Bartosz Kapustka, którego poniekąd trener Michniewicz odzyskał dla polskiej piłki na nowo, czego dowodem jest powołanie do szerokiej kadry reprezentacji Polski. Do tego biegający na bokach Juranović i Mladenović mający łącznie na koncie 5 bramek i 9 asyst. Gorzej natomiast wygląda defensywa stołecznego klubu. Jędrzejczyk gra bardzo chaotycznie i elektrycznie, Wieteska nie ustabilizował swojej formy od czasów Górnika Zabrze, a Boruc w bramce pewną ma tylko bluzę z numerem jeden. Rozwiązaniem ma być Artem Shabanov sprowadzony z Dynama Kijów. Ukrainiec zdążył już zagrać w trzech spotkaniach, lecz póki co nie zdołał zbawić warszawskiej obrony.

Jak widać, Legia nie jest nie do ogrania i swoje mankamenty ma jak każda drużyna na świecie. Pozostaje je tylko umiejętnie wykorzystać. Oczywiście, gdyby to było takie proste, co roku świętowalibyśmy podwójną koronę. Wrocławianie będą musieli zagrać bezbłędne spotkanie, aby cokolwiek ugrać. Czekamy na dobre widowisko.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.