Przypieczętować awans (ZAPOWIEDŹ)

Przypieczętować awans (ZAPOWIEDŹ)

fot.:

Wrocławianie w czwartek rozegrają rewanżowe spotkanie w ramach I rundy kwalifikacji do Ligi Konferencji Europy. Po zwycięstwie w Estonii Śląskowi udało się wypracować zaliczkę, której nie można zmarnować. Podopieczni trenera Magiery są faworytami tego starcia i wszyscy kibice na stadionie oraz przed telewizorami będą oczekiwać przekonującego zwycięzca.



 

Dobrą wiadomością przed rewanżem z Paide jest powrót do zdrowia niemal wszystkich zawodników w kadrze WKS-u łącznie z trenerem Magierą. Szkoleniowca zabrakło w Estonii podczas pierwszego meczu z powodu pozytywnego testu na koronawirusa. Jak sam przyznał podczas przedmeczowej konferencji prasowej, zdalne dyrygowanie drużyną nie okazało się tak trudne jak mogło się wydawać, częściowo też dzięki relacjom z treningu realizowanych przez nasz portal. Dzięki wyeliminowaniu problemów zdrowotnych w drużynie, prawdopodobnie zobaczymy więcej nowych twarzy podczas czwartkowego meczu. Śląsk był dosyć aktywny podczas letniego okna transferowego, jednak oficjalny debiut zdołał zaliczyć tylko Garcia, zmieniając w Parnawie Stigleca. Największą zagadką póki co wydaje się być dyspozycja Quintany, który dołączył do zespołu zaledwie tydzień temu i nie wiadomo w jakiej jest formie oraz czy w ogóle będzie przewidziany do składu na mecz z Paide. Opinie na temat tego piłkarza są dosyć skrajne i na pewno chcielibyśmy aby udowodnił jak najszybciej swoją przydatność na boisku.

 Kliknij i sprawdź aktualny kurs w Superbet na zwycięstwo Śląska 

https://cdn.slask.net/photos/2021/5/c3f0f74c-1698-4f5a-b0f7-94d18db5d2cc

Pewność siebie rywali

Rywale wrocławian nie wydają się przestraszeni ani swoich przeciwników, ani niecodziennych warunków w jakich przyjdzie im rozgrywać to spotkanie. Nie trzeba być wielkim znawcą futbolu, aby wiedzieć, że piłka w Estonii nie jest na najwyższym poziomie i granie na 40 tysięcznym stadionie nawet przy około 10-15 tysięcznej publiczności będzie dla większości zawodników Paide nie lada wydarzeniem. Trener Zahovaiko nie tylko wydaje się nie przejęty tymi aspektami, ale też uważa je za atut

- Macie wielki, piękny stadion, ale nie martwimy się tym. Kibice, którzy pojawią się jutro na trybunach mogą nawet okazać się dodatkową motywacją dla naszego zespołu. Jako Paide jeszcze nigdy nie mieliśmy okazji grać na takiej arenie, jednak mamy reprezentantów krajów, którzy w swoich narodowych drużynach występowali nawet na większych stadionach. To będzie świetne przeżycie dla wszystkich - mówił na konferencji prasowej szkoleniowiec estońskiej drużyny.

Pewność siebie godna podziwu ale też nie jest ona nieuzasadniona. Paide nie ma w tym meczu nic do stracenia, a i w pierwszym spotkaniu pokazali, że nie są tylko rywalem do bicia. Mimo iż Śląsk wygrał w Parnawie, to nie obyło się bez problemów i obie drużyny mają coś do wywalczenia na boisku w czwartkowy wieczór.

Podwaliny pod sukcesy?

Historię zawsze piszą zwycięzcy i zawodnicy Śląska poniekąd tworzą ją na nowo nie tylko poprzez sam występ w europejskich pucharach, ale też ze względu na ich format. Liga Konferencji Europy to rozgrywki poniekąd stworzone dla takich klubów jak Śląsk, które pomimo nie najwyższej formy w rodzimej lidze, wciąż mogą zaistnieć w Europie. Dla wrocławian może być to dobrą podwaliną pod przyszłe sukcesy oraz podnieść renomę klubu, która może mieć znaczenie przy dopinaniu kluczowych transferów. Drugi mecz z Paide powinien być pokazem siły i możliwości wrocławian oraz dać nam szerszy obraz planu na ten zespół trenera Magiery.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.