''QUO VADIS ŚLĄSKU?''
Zbliża się koniec roku, jest to czas podsumowań i refleksji. Na świąteczny czas prezentujemy tekst autorstwa jednego z czytelników ŚLĄSKnetu, pod znamiennym tytułem: „QUO VADIS ŚLĄSKU?”. Zapraszamy do lektury i komentarzy. Ponad pół roku temu zespół Śląska walczył o awans do ekstraklasy. Zabrakło niewiele, bo jedynie trzech punktów, aby wyprzedzić drugi w tabeli ŁKS o jedno oczko. Drużyna Ryszarda Tarasiewicza dosyć niespodziewanie włączyła się w walkę o I ligę, nie mając w składzie wielkich indywidualności – Śląsk tworzył zgrany kolektyw i to była jego największa siła. Była...
Przed sezonem 2006/2007 Tarasiewicz opuścił wrocławski klub. Przyczyną odejścia twórcy silnej drużyny były co raz mniejsze pensje dla zawodników, którzy otrzymywali już w ubiegłym roku pieniądze na poziomie III ligi, a wymagano od nich walki o ekstraklasę. Kozłem ofiarnym obecnego sezonu okazał się Lubos Kubik (były piłkarz m.in. włoskiej Fiorentiny), następca Tarasiewicza. Nie znając przyczyn żenującej postawy swoich zawodników, Kubik poddał się po trzech miesiącach pracy. Trzy miesiące za późno.
Ratownikiem miał się okazać Żurek. Jan Żurek. Doświadczony trener, którego największym sukcesem było zajęcie trzeciego miejsca w I lidze z GKS-em Katowice w sezonie 2002/2003. Oczywiście Śląsk nadal grał słabo, słabo, a czasem nawet jeszcze słabiej. Nikt nie jest cudotwórcą. Trener, zarząd i piłkarze zapowiadają, że wiosna dla Śląska okaże się dużo bardziej fortunna. Oby na zapowiedziach się nie skończyło. Z zespołem już pożegnał się Robert Szczot (ŁKS Łódź), Radosławem Janukiewiczem cały czas interesuje się Lech Poznań (jak zwykle chodzi o pieniądze), a kapitana zespołu, Dariusza Sztylkę, chętnie w swoich szeregach widziałby Widzew Łódź . Wszyscy trzej piłkarze są graczami pierwszej jedenastki trenera Żurka. Bramy III ligi uchylone? Nie! Przecież na testach w klubie przebywali m.in. Piotr Błauciak z Chrobrego Głogów, Łukasz Ochmański z MKS Oława, Tomasz Jaworski z Motobi i wielu innych „bardzo” doświadczonych na boiskach II ligi piłkarzy.
Jedynym do tej pory zakontraktowanym nabytkiem jest Nigeryjczyk Benjamin Imeh. Podobno napastnik. I to bardzo skuteczny! W tym sezonie grając w Zawiszy Bydgoszcz na boisku przebywał 645 minut strzelając jedną bramkę. Odnoszę wrażenie, że wszyscy w Klubie już szykują zespół na awans z... III ligi. Przyszłościowo myślą! Cała nadzieja w Janie Żurku, którego myśl trenerska może uratować Śląsk przed degradacją. Z zespołem już pożegnało się sześciu piłkarzy, którzy o sile drużyny raczej nie stanowili ( Madeja, Kowal, Rodrigo, Kosztowniak, Solarz, Naskręt). Trener chce dać szansę młodym zawodnikom drugiego zespołu. Mam nadzieję, że planowane dwa obozy przygotowawcze nie będą przypominały tych z lata.
Jeśli zostanie Janukiewicz oraz Sztylka, jeśli zadziałają nowe sporttestery i powiedzą, kto jest w najlepszej formie, jeśli nowymi wzmocnieniami nie okażą się piłkarze nad wyraz przeciętni i niczym się nie wyróżniający (tak zapowiada trener Żurek), to Wrocław będzie miał II ligę. Innego scenariusza nikt sobie nie wyobraża.
K. Banasik
źródło: K.Banasik