Radkowski: Jestem ciekawy gry trójką z tyłu

Radkowski: Jestem ciekawy gry trójką z tyłu

fot.: slaskwroclaw.pl

Jakim zawodnikiem jest Kacper Radkowski i jak wyglądały początki jego kariery? Nowy obrońca Śląska Wrocław przedstawił się kibicom w rozmowie z klubową telewizją, a więcej na temat jego charakterystyki możecie przeczytać TUTAJ.



 

Od najmłodszych lat wiele czasu spędzałeś nie tylko na boisku, ale i na trasach biegowych. Sporo brakowało, byś wybrał jednak tę dyscyplinę?

Piłka nożna zawsze była na pierwszym miejscu. Jeździłem na różne zawody biegowe, czy to ze szkoły, czy gdzieś z chłopakami, wyniki były dobre, bo od kiedy pamiętam lubiłem biegać i mam w sobie, że szybkościowo, wytrzymałościowo czuję się w porządku. Piłka zawsze jednak przeważała, to ona mnie ciągnęła za sobą, trenując samemu czy w klubie.

Stoper w ustawieniu z trójką środkowych obrońców – jak różna jest jego gra od systemu z dwójką centralnie ustawionych defensorów?

Szczerze mówiąc, w trójce grałem tylko raz w oficjalnym meczu, w barwach młodzieżowej reprezentacji Polski. Ale jestem naprawdę ciekawy tej gry. Pół-lewy czy pół-prawy stoper może wprowadzać częściej piłkę, brać większy udział w akcjach ofensywnych, a granie w dwójce z tyłu to jednak większe ryzyko i większa odpowiedzialność, bo każda strata piłki tak naprawdę może skończyć się bramką. Wiadomo, że w trójce jest tak samo, ale jest jeszcze dwóch zawodników do asekuracji, więc to ryzyko wydaje mi się troszeczkę mniejsze.

Jesteś młodym zawodnikiem. Podpatrujesz tych starszych obrońców na treningach, w lidze, czy w ogóle w świecie piłki? Masz jakiś wzór?

Żadnego konkretnego zawodnika, którego bym podpatrywał, nie mam. Staram się czerpać od każdego. Kiedy oglądam mecze, zwracam uwagę na pojedyncze zachowania. Ciężko powiedzieć, nie mam takiego swojego wzoru, zwłaszcza wśród tych zawodników, którzy grają trójką.

Jesteś jednym z bardziej znanych absolwentów Varsovii, której najsłynniejszym wychowankiem jest Robert Lewandowski. Treningi odbywają się tam z Lewym „w tle”?

Wiadomo, są zdjęcia czy banery z kapitanem reprezentacji Polski. To on jest największą postacią i reklamą tego klubu, on też stara się tam czasami przyjeżdżać na jakieś większe imprezy. Często nie przyjeżdża, bo jest zawodnikiem grającym na topie, jest zawodnikiem klasy światowej i też zupełnie nie ma na to czasu. Wiadomo natomiast, że klub stara się reprezentować siebie przez to, że Lewy tam grał.

Raz było ponoć bardzo blisko, byście stanęli ramię w ramię z Lewandowskim…

Była jedna taka okazja podczas imprezy w klubie, ale ja nie mogłem przyjechać, bo grałem z Zagłębiem Sosnowiec. Miałem być koło Lewego jako jeden z przedstawicieli Varsovii. Szkoda, że ten mecz skolidował ze spotkaniem i się nie udało, ale mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.