Radunia – Śląsk II. Co warto wiedzieć przed meczem?

Radunia – Śląsk II. Co warto wiedzieć przed meczem?

fot.: Facebook/Radunia Stężyca

Polska piłka budzi się z letniej drzemki. Do akcji powrócił już w ekstraklasie Śląsk Wrocław, grę zaczyna także II liga i rezerwy WKS-u. Druga drużyna wrocławian, która do nowego sezonu przygotowywała się znów pod wodzą Krzysztofa Wołczka, będzie chciała w nadchodzącym sezonie co najmniej utrzymać się o wiele spokojniej niż w poprzednim. Już na starcie czeka ich mocny test w postaci Raduni Stężyca, która z kolei znów może włączyć się w walkę o awans. Spójrzmy na porcję faktów i ciekawostek dotyczących drugoligowej inauguracji sezonu.



 

Mecz Radunia Stężyca – Śląsk II Wrocław odbędzie się w sobotę 16 lipca o 18:00 w Stężycy. Na naszej stronie dostępna będzie relacja tekstowa live o TUTAJ.


Komu bardziej potrzebny jest Krzysztof Wołczek, pierwszej drużynie czy rezerwom? Takie pytanie zadawali sobie w zeszłym sezonie działacze Śląska Wrocław. Przed kampanią 2021/22 uznali że rezerwom i uczynili byłego piłkarza WKS-u szkoleniowcem drugiej drużyny. Efekt był naprawdę niezły. Wrocławianie prezentowali się jak na swoje możliwości w II lidze bardzo porządnie, potrafili nawet ograć rezerwy Lecha Poznań 4:0.


Jednak w marcu 2022 roku trener Wołczek został przeniesiony do sztabu szkoleniowego Piotra Tworka w pierwszej drużynie. Rezerwy przejął Arkadiusz Bator i to był początek problemów tego zespołu. WKS II zanotował serię 8 meczów bez wygranej, w tym 7 porażek. Dopiero lepsza postawa w 4 ostatnich kolejkach sezonu (3 wygrane i remis) odparła atak Hutnika Kraków i utrzymała rezerwy na trzecim szczeblu rozgrywkowym.


To ewidentnie dało do zrozumienia władzom Śląska, że trenera Wołczka znacznie bardziej potrzebuje drugi zespół, gdyż do kampanii 2022/23 znów przygotowywali się pod jego wodzą. Nie ma wątpliwości, że celem będzie znów utrzymanie, o walce o awans nie ma raczej co marzyć. Ale Śląsk II Wrocław pod wodzą obecnego szkoleniowca już pokazał, że to można robić w znacznie pewniejszym stylu. Nie ratować się rozpaczliwie w ostatniej chwili.


Przedsezonowe sparingi drugiego zespołu wypadły… powiedzmy, że mieszanie. Zespół, jeszcze w czerwcu, ograł 1:0 GKS Jastrzębie-Zdrój, a 2 lipca pokonał 2:1 rezerwy Lecha Poznań. Dwa ostatnie letnie testy jednak dość wyraźnie oblali, przegrywając 0:3 z KKS-em Kalisz i 1:3 ze Ślęzą Wrocław. Czy ktoś błysnął? Przede wszystkim Szymon Krocz, absolutny bohater sparingu z Lechem II (dublet w końcówce).


Jeżeli chodzi o kadrę zespołu, to jak to w rezerwach, zmian nie brakowało. Można się spodziewać, że w nadchodzącym sezonie przynajmniej na początku, w drugim zespole mniej grać będą Piotr Samiec-Talar i Javier Hyjek, którzy rozgrywki zaczęli jako podstawowi gracze pierwszej drużyny. Ale kwestia migracji między pierwszym a drugim zespołem, będzie się z pewnością zmieniać. Dotyczyć może także choćby Adriana Bukowskiego czy Sebastiana Bergiera.


Wrocławianie nie doznali szczególnie wielkich osłabień przed nowym sezonem. Całkowicie WKS opuścili właściwie tylko niegrający jakoś szczególnie wiele Filip Olejniczak (Barycz Sułów) i Mariusz Idzik (Górnik Polkowice).


Co do wzmocnień, w oczy rzucają się przede wszystkim trzy transfery. Z wypożyczenia do Odry Opole wrócił lewy obrońca Mateusz Maćkowiak. Nie przebił się on jednak do kadry pierwszego zespołu i o ile nie opuści klubu na dobre, powinien grać przede wszystkim w rezerwach. Z Jagiellonii Białystok klub pozyskał niezwykle utalentowanego napastnika Jakuba Lutostańskiego. Miał on być już na obozie pierwszego zespołu, ale doznał kontuzji. Tak czy inaczej, więcej możemy się go spodziewać w rezerwach.


Przede wszystkim jednak w II lidze przynajmniej przez jakiś czas będziemy oglądać Krzysztofa Mączyńskiego. Zeszłoroczny kapitan pierwszej drużyny w dość nerwowej atmosferze trafił do drugiej drużyny. Tak czy inaczej na ten moment „Mąka” wciąż w klubie jest i docelowo ma grać w II lidze, gdzie wciąż może być ogromnym wzmocnieniem.


Ruchów kadrowych nie zabrakło także u pierwszych rywali WKS-u II w nowym sezonie, czyli w zespole Raduni Stężyca. Zespół z kaszubskiej wsi w minionym sezonie dzielnie i co najważniejsze skutecznie walczył o grę w play-off o awans do I ligi. Tam w półfinale postawili bardzo trudne warunki faworyzowanemu Ruchowi Chorzów, który pokonał ich dopiero po dogrywce. Ogólnie jednak rzecz ujmując, Radunia rozegrała naprawdę dobry sezon.


W nadchodzącym również będą mierzyć wysoko. Sparingi co prawda wynikowo nie powaliły, ale warto zwrócić uwagę na rywali. Zespół ze Stężycy mierzył się z Arką Gdynia (I Liga), Wisłą Płock (ekstraklasa), Lechią Gdańsk (ekstraklasa) oraz Stomilem Olsztyn (II liga) i GKS-em Przodkowo (III liga). Wygrali co prawda tylko z tymi ostatnimi, ale chociażby ekstraklasowicze łatwo z nimi nie mieli (2:3 z Wisłą P. i 1:2 z Lechią).


Jeżeli chodzi o transfery, po stronie poważniejszych ubytków wpisać można przede wszystkim stopera Przemysława Szura oraz środkowego pomocnika Jakuba Witka. Obaj byli podstawowymi graczami Raduni w minionym sezonie i obaj odeszli do Ruchu Chorzów. Zespół opuścił także strzelec 9 goli, napastnik Dawid Retlewski (Wisła Puławy).


Nie zabrakło jednak także wzmocnień. W oczy rzuca się zwłaszcza były piłkarz Lecha Poznań, a ostatnio Widzewa Łódź, środkowy obrońca Tomasz Dejewski. Doświadczony na poziomie I ligi i nieco też ekstraklasy (13 spotkań). Grę na tym poziomie ma też lewy defensor Jonatan Straus, który dla Jagiellonii Białystok i Sandecji Nowy Sącz rozegrał przeszło 50 spotkań w ekstraklasie. Ciekawym wzmocnieniem może być także 28-letni napastnik Przemysław Kita z Widzewa Łódź. Potrafił on strzelić w swej karierze 11 goli w jednym sezonie na poziomie II ligi.


Jest też postać, która obydwa kluby łączy. Mowa o 20-letnim skrzydłowym Jakubie Lizakowskim. W nadchodzącym sezonie zagra w barwach WKS-u, tymczasem ostatnią kampanię spędził właśnie w Stężycy. Konkretniej mówiąc w 22 spotkaniach strzelił 2 gole i zanotował 4 asysty.


W przeciwieństwie do Śląska, w Raduni nie doszło przed sezonem do zmiany trenera. Udaną póki co pracę kontynuował będzie 46-letni Sebastian Letniowski. Ojciec dwójki piłkarzy, Juliusza (Widzew Łódź) i Jakuba (Radunia).

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.