REZERWY: Jest wiosna, jest kryzys
fot.: Paweł Lipnicki
Arkadiuszowi Batorowi na razie daleko do wyników notowanych przez poprzedników na ławce Śląska II Wrocław. Rezerwy zielono-biało-czerwonych pod jego wodzą zaliczają poważny falstart, a tak złych wyników nie oglądaliśmy od roku. Zapraszamy na tekst w ramach #EchaMeczu.
Sobotnia porażka z Chojniczanką Chojnice (1:2) dla Śląska II Wrocław była już trzecim z rzędu ligowym meczem bez choćby jednego zdobytego punktu. Zniżka formy, co niezbyt zaskakujące, zbiegła się w czasie z przenosinami Krzysztofa Wołczka do sztabu pierwszego zespołu po dymisji Jacka Magiery. W ostatnim meczu pod wodzą poprzedniego szkoleniowca rezerwy zielono-biało-czerwonych pokonały Lecha II Poznań 4:0, a już tydzień później z tymczasowym trenerem Dawidem Gomolą na ławce w takim samym stosunku przegrały z Garbarnią Kraków. Pracujący ostatnio w trzecioligowej Miedzi II Legnica Arkadiusz Bator do niechlubnego bilansu dorzucił porażki z Pogonią Grodzisk Mazowiecki (1:2) i wspomnianą Chojniczanką, po których nastroje przy Oporowskiej są dalekie od dobrych.
NIE ZAPOWIADAŁO SIĘ
Trzy ligowe porażki z rzędu to seria niewidziana w Śląsku II od niemal dokładnie dwunastu miesięcy. Drugi zespół wrocławian w kwietniu 2021 roku, jeszcze pod wodzą duetu Piotr Jawny – Marcin Dymkowski, przegrywał kolejno właśnie z Chojniczanką (0:6), Stalą Rzeszów (3:4) i Sokołem Ostróda (1:4). Uderzające, jak dużo bramek w tamtym czasie tracili wrocławianie, więc dobrze, że teraz przynajmniej pod tym względem nie jest tak źle, jednak punkty w następnej kolejce będą wyjątkowo pożądane. Wrocławianie w sobotę przeciwko wiceliderowi II ligi pokazali, że stać ich na dobrą grę, nieprzypadkowo prowadzili do przerwy, a po zmianie stron długo nie zapowiadało się, że mogą zostać z pustymi rękami. Drużyna trenera Tomasza Kafarskiego zdobyła jednak dwie bramki w pięć minut i Śląsk II kolejny raz musiał obejść się smakiem.
MARGINES JEST, ALE...
Krzepiące, że mimo ostatnich złych wyników, rezerwy wrocławian ciągle utrzymują stosunkowo komfortową przewagę nad strefą spadkową. Zajmują co prawda dopiero trzecie od końca bezpieczne miejsce, jednak jego przewaga nad 15. Hutnikiem Kraków to dziesięć punktów. Na dziewięć kolejek przed końcem grania, a dodatkowo mając korzystny bilans dwumeczu z rywalem ze stolicy Małopolski, margines błędu jest spory, jednak nie na tyle, by po kolejnym potknięciu nie bić na alarm. Śląsk II przełamania poszuka w sobotnim meczu na stadionie KKS Kalisz, który plasuje się o dwie lokaty niżej od niego, a jesienią przy Oporowskiej bezdyskusyjnie przegrał 0:2. Gdy rok temu wrocławianie pod wodzą trenerów Jawnego i Dymkowskiego po raz ostatni notowali tak złe wyniki, odbili się remisując na własnym stadionie 0:0 z Hutnikiem.
Początek meczu 26. kolejki II ligi KKS Kalisz - Śląsk II Wrocław zaplanowano na sobotę o godzinie 17:00.