REZERWY: Przełamać niechlubną serię (ZAPOWIEDŹ)
fot.: Paweł Kot
Podopieczni Krzysztofa Wołczka już dziś zakończą 13. kolejkę II ligi. Na stadion przy ulicy Oporowskiej przyjedzie wyjątkowy przeciwnik - beniaminek ze Stężycy jest jednym z najciekawszych zespołów, które mamy okazję oglądać na drugoligowych boiskach. Dla wrocławian mecz ten jest jednak ważny nie tylko ze względu na interesującego rywala, lecz przede wszystkim przez serię słabych wyników, którą druga drużyna Śląska musi jak najszybciej przerwać.
Po niezłym początku sezonu wrocławskie rezerwy dopadł poważny kryzys. Podopieczni trenera Wołczka nie zwyciężyli od trzech spotkań, a w ostatnich siedmiu meczach zgromadzili zaledwie pięć punktów. Wyniki, delikatnie mówiąc, są dalekie od satysfakcjonujących, a nad stadionem przy ulicy Oporowskiej małymi krokami zaczyna rozprzestrzeniać się widmo spadku. Oczywiście, za nami dopiero 12 kolejek i jeszcze wiele może się zdarzyć, lecz nie można ignorować faktu, że Śląsk ma tyle samo punktów, co otwierający strefę spadkową Znicz Pruszków. Presja wyników zaczyna rosnąć, więc ewentualna wygrana z Radunią mogłaby bardzo pozytywnie wpłynąć na morale oraz pewność siebie podopiecznych trenera Wołczka.
POLSKIE HOFFENHEIM
Sylwetkę naszego najbliższego rywala przedstawialiśmy na łamach naszego portalu TUTAJ - jest to lektura ciekawa i godna polecenia, więc aby nie powielać treści, które zostały już u nas przedstawione, odsyłamy was do tego tekstu. Jeśli jesteśmy jednak już przy Raduni, to warto zwrócić uwagę na pewien nurtujący stężyczan problem - fatalnie radzą sobie na wyjazdach. Goście niedzielnego starcia mają z jednej strony niezwykle imponującą statystykę domowych spotkań, wszak 16 punktów w siedmiu rozegranych na własnym stadionie meczach jest wynikiem bardzo dobrym, lecz pozostaje nam jeszcze ta strona druga.
Radunia na wyjazdach czuje się fatalnie. Podopieczni trenera Sebastiana Letniowskiego z obcych stadionów przywieźli do tej pory tylko jeden punkt, co może być zaskakujące zważywszy na ich wysoką pozycję w tabeli. Stężyczanie, grając w gościach, sprawiają wrażenie zupełnie odmienionego na gorsze zespołu. Można porównać ich do rośliny, która rośnie tylko na odpowiedniej ziemi, a na każdej innej bardzo szybko obumiera. Dla Raduni jedyną słuszną ziemią jest ta na Kaszubach i to właśnie w tym Śląsk powinien upatrywać swojej szansy.
LICZYMY (NA) GOLE
Jeśli przed meczem rezerw z Radunią jest coś, czego możemy się spodziewać, to są to licznie padające gole. W przeciągu 12 kolejek w spotkaniach stężyczan padło aż 34 bramek, podczas gdy Śląsk tę statystykę podkręca jeszcze bardziej. W starciach z udziałem podopiecznych trenera Wołczka mogliśmy obejrzeć już aż 37 trafień. Weekend z II ligą może zakończyć się więc z potężnym przytupem. Jedno jest pewne - spodziewamy się niezłego widowiska!
Śląsk II Wrocław - Radunia Stężyca, 17 października, niedziela, godz. 15:00, Oporowska 62