REZERWY: Wstydliwy remis (RELACJA)

REZERWY: Wstydliwy remis (RELACJA)

fot.:

Podopieczni trenera Wołczka podejmowali ostatnią drużynę tabeli II ligi. Jako murowany faworyt wrocławianie nie potrafili pokazać swojej wyższości nad niżej notowanym rywalem i dzięki temu Sokół zdobył pierwszy punkt w tym sezonie. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.



 

Od początku tego spotkania wrocławianie pokazywali swoją dominację nad rywalem. Nerwowość w szeregach Sokoła pomagała stwarzać Śląskowi dogodne sytuacje. Już w pierwszej minucie obrona gości zaspała i dopuściła do wejścia skrzydłowego Śląska w pole karne i oddanie groźnego strzału. Równie skuteczne były stałe fragmenty gry, podczas których błyszczał Bargiel. Jego dośrodkowania często siały spustoszenie wśród obrońców z Ostródy. Centymetrów zabrakło też Po dobrym początku WKS- u do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy Sokoła. Najpierw uderzenie Rugowskiego z rzutu wolnego wywalczonego przez Filipa Michalskiego minimalnie minęło bramkę Budzyńskiego, a potem groźny strzał z dystansu Kurowskiego, po którym piłka trafiła w słupek.

Z minuty na minutę goście mieli coraz więcej miejsca na rozgrywanie akcji ofensywnych i coraz trudniej było Śląskowi zapanować nad wydarzeniami boiskowymi. Dosyć szybko, bo już w 18. Minucie zobaczyliśmy pierwszą zmianę w Śląsku. Boisko musiał opuścić Oliwier Wypart, który z powodów zdrowotnych nie mógł dokończyć spotkania i zastąpił go Michał Szmigiel. Kontuzje mocno osłabiły Śląsk, gdyż w 28. minucie z boiska musiał zejść Bargiel. Za niego na murawie pojawił się Grzegorz Kotowicz, a wrocławianie musieli sobie radzić bez jednego z liderów ofensywy. Tempo spotkania malało z każdą minutą. Dwa razy próbował straszyć Słupski lewą stroną boiska i zmuszał Budzyńskiego do interwencji, na co Śląsk nie miał zbytnio odpowiedzi. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Druga odsłona tego spotkania rozpoczęła się od groźnej akcji Słupskiego. Skrzydłowy Sokoła, który po raz kolejny odnalazł się niepilnowany w polu karnym Śląska, był bliski pokonania Budzyńskiego z bliskiej odległości. Skuteczny wślizg Radkowskiego uratował wrocławian od utraty bramki. Mimo tej akcji obie drużyny w drugiej połowie rozkręcały się dosyć powoli. Mogło się w pewnym momencie wydawać, że ten bezbramkowy remis odpowiada obu drużynom, jednak to Sokół robił więcej, aby zgarnąć finalnie trzy punkty.

Szczególnie bardzo aktywny Słupski sprawiał wrocławianom sporo problemów i kilkukrotnie był bliski wpisania się na listę strzelców. Śląsk z kolei największe zagrożenie stwarzał po stałych fragmentach, co wiele mówi o postawie drużyny trenera Wołczka w drugiej połowie. Obie drużyny nie rozpieszczały nas ilością składnych akcji czy stuprocentowych okazji do zdobycia bramki, jednak po faworycie, jakim był Śląsk, spodziewaliśmy się zdecydowanie więcej. Ostatecznie bezradni wrocławianie gubią punkty z niżej notowanym rywalem i pozostają obecnie na 10. miejscu w tabeli.

Śląsk II Wrocław 0:0 Sokół Ostróda

Śląsk II: Budzyński - Boruń (66' Bukowski), Radkowski, Poprawa, Caliński, Wypart (18' Szmigiel) - Krocz (66' Zylla), Młynarczyk (66' Olejniczak), Sz. Michalski, Bargiel (29' Kotowicz) -  Łyszczarz

Sokół: Staniszewski -  Żyznowski (58' Flak), Klimek, Bondarenko, Dymerski (71' Stępień) - Rugowski, Dzięcioł, Skórecki, Kurowski (71' Faltyński), Słupski (80' Urban) - F. Michalski (81' Montero)

żółta kartka: F. Michalski

sędziował: Rafał Rokosz (Katowice)

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.