Rezerwy znów zwycięskie: Śląsk II - Gawin II 4:2 (1:1)

Dzięki wygranej wrocławianie są już jedną nogą w 4 lidze. Śląsk II ma już 5 punktów przewagi nad drugą w tabeli Polonią i tylko kataklizm mógłby odebrać wrocławianom awans. Podopieczni Janusza Jedynaka mogą świętować promocję już w najbliższą niedzielę, jeśli uda im się wygrać w Środzie Śląskiej. Do końca sezonu pozostały już tylko 3 ligowe kolejki. Spotkanie nie było wielkim widowiskiem, jednak nie zabrakło w nim dramaturgii i ładnych bramek. Pierwsi groźnie zaatakowali gospodarze, jednak piłka po uderzeniu Mroza z dystansu przeleciała obok słupka. Goście kierowani z ławki przez trenera pierwszej drużyny Janusza Kudybę nie skupiali się tylko na defensywie. Wręcz przeciwnie, zespół z Królewskiej Woli nie przestraszył się lidera i ambitnie walczył. W 19 minucie Gawin przeprowadził groźną kontrę, a sytuację faulem ratował Wiśniewski, za co otrzymał żółtą kartkę. Dwie minuty później piłka po raz pierwszy wpadła do siatki. Z linii pola karnego uderzył Kosztowniak i wrocławianie objęli prowadzenie. Gospodarze nie nacieszyli się nim jednak długo, bowiem w 28 minucie goście wyrównali. Piłkarze Gawina szybko rozpoczęli grę z rzutu wolnego, w polu karnym doszło do zamieszania i szeregu błędów, wydawało się, że jeden z piłkarzy WKS-u dotknął piłki ręką, arbiter nie przerwał jednak gry, futbolówka trafiła pod nogi Kuświka, a ten skierował ją do bramki. W pierwszej połowie mecz był wyrównany i wynik remisowy można uznać za adekwatny do przebiegu gry. Druga część spotkania rozpoczęła się dla Śląska fatalnie. W 49 minucie Chochorowski kapitalnie uderzył z 30 metrów i Hryńczuk był bez szans. Wrocławian bramka jednak nie podłamała i już po 6 minutach po ładnym uderzeniu Bilińskiego z 17 metrów piłka wpadła do siatki. Piłkarzy WKS-u remis nie zadowalał i podopieczni trenera Jedynaka nadal atakowali. W 64 minucie z rzutu wolnego z odległości ok. 25 metrów od bramki piłkę precyzyjnie uderzył Mróz i golkiper nie miał żadnych szans na skuteczną interwencję. W 83 minucie piłkę po rzucie za autu otrzymał Kaźmierczak, by po chwili być przewróconym w polu karnym. Sędzia podyktował „jedenastkę”, którą pewnie wykorzystał sam poszkodowany. W ostatnich minutach w jednym ze starć urazu doznał Wiśniewski , jednak limit zmian wrocławianie już wykorzystali i defensor musiał pozostać do końcowego gwizdka na murawie.
Śląsk II – Gawin II Królewska Wola 4:2 (1:1)
1:0 – Kosztowniak 21’
1:1 – Kuświk 28’
1:2 – Chochorowski 49’
2:2 – Biliński 55’
3:2 – Mróz 64’
4:2 – Kaźmierczak (k.) 83’
Śląsk: Hryńczuk – Galuś, Tarasiewicz, Wiśniewski, Pędzich – Janczak (66’ Danek), Mróz, Wilusz, Lipiński (56’ Hajdamowicz)– Kosztowniak (46’ Kaźmierczak), Biliński (73’ Wróbel).
źródło: własne
