Rozmowa z Mariuszem Pawelcem

Mariusz Pawelec po raz pierwszy tego lata wybiegł w wyjściowym składzie WKS-u. Po spotkaniu z Górnikiem rozmawialiśmy z defensorem Śląska Wrocław.


 

Rozegrałeś pierwszy mecz po długiej przerwie. Zaskoczony byłeś decyzją trenera o wystawieniu Cię w pierwszym składzie?
Trener wspominał, że będzie chciał zrobić kilka zmian w składzie. Ustawiał mnie na treningach tak, że mogłem się spodziewać gry, choć nie byłem tego w 100% pewny. Dostałem dziś szansę, ale pierwsza połowa nie wyglądała tak, jakbym mógł sobie wymarzyć. Miałem na boku spore problemy, prawa strona Górnika była aktywna. Ich obrońca, Bemben, non stop wybiegał Olkowskiemu za plecy i sporo wrzutek było z mojej strony. Marian wychodził z tych opresji naprawdę dobrze. Po przerwie poprawiłem się i było zdecydowanie lepiej.

Jak odbierasz remis? Z jednej strony to nie jest dobry wynik, z drugiej – udało się wyrównać.
To był pierwszy mecz, czyli wielka niewiadoma. Punkt jest punktem. Chcieliśmy zgarnąć pełną pulę, jednak pierwszej połowy nie zagraliśmy tak jak sobie życzyliśmy. Po przerwie wyszliśmy zdeterminowani, aby wygrać. Byliśmy blisko, by przechylić szalę na naszą korzyść, ale zabrakło troszeczkę szczęścia.

Rotacja będzie nadal? Spodziewasz się, że w Bułgarii zagrasz?
Muszę nadal ciężko pracować i pokazać się z dobrej strony na treningach. Walczę o miejsce w pierwszym składzie, a rywalizacja może tylko pomóc i Amirowi, i mi.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.