Ryszard Tarasiewicz: "Ja w życiu nigdy się nie poddaję "
Skoro ktoś mnie chce zwolnić, to proszę bardzo. Ja do kaloryfera na pewno się nie przywiążę - powiedział trener Śląska Wrocław Ryszard Tarasiewicz. Cały wywiad można przeczytać w Przeglądzie Sportowym. PRZEGLĄD SPORTOWY: Podobno w każdej chwili może pan stracić pracę.
RYSZARD TARASIEWICZ: Nic o tym nie wiem, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, w jakiej sytuacji znajduje się prowadzona przeze mnie drużyna.
PS: Mocno pan zaszkodził sobie wysoką porażką z Widzewem (2:5), bo wcześniej szefowie klubu sugerowali, że może być pan spokojny o swoje stanowisko.
Wiem, co się stało na Widzewie. Nie możemy tracić aż pięciu goli, nawet przy założeniu, że jeden z nich padł po rzucie karnym, który był efektem błędu sędziego. Słabo graliśmy w obronie, więc mam problem. Bo w ofensywie zespół wyglądał nieźle. Zresztą dwa strzelone gole na obcym boisku to niezłe osiągnięcie.(...)
PS: Ale rozumie pan, że szefowie klubu oczekują zwycięstw, marszu w górę tabeli i mogą dojść do wniosku, że z panem to się już nie uda.
Skoro ktoś mnie chce zwolnić, to proszę bardzo. Ja do kaloryfera na pewno się nie przywiążę. Liczę się z każdym scenariuszem, ale ma nadzieję, że o ewentualnej dymisji dowiem się bezpośrednio od przełożonych, a nie pokątnie. Sam na pewno nie złożę rezygnacji, bo to nie w moim stylu. Rezygnacja oznacza kapitulację, a ja w życiu nigdy się nie poddaję.
źródło: Przegląd Sportowy