Sebastian Dudek najlepszy na inaugurację!

Głosowanie na Piłkarza Meczu z Cracovią wygrał Sebastian Dudek, który uzyskał 65% głosów. Pomocnik Śląska wyprzedził Krzysztofa Wołczka (21%) oraz Ivo Vazgeča (5%).
Poniżej zapis rozmowy ze zwycięzcą.

- Kibice wybrali Cię najlepszym piłkarzem w spotkaniu z Cracovią. W poprzedniej rundzie wygrywałeś w głosowaniu aż pięciokrotnie, choć pierwsze mecze byłeś zmuszony opuścić. Wygląda na to, ze obecny sezon, który rozpocząłeś imponująco, także będzie należał do Ciebie.
- Cieszę się, że w ogóle zacząłem ten sezon od pierwszego meczu. Wcześniej miałem z tym problem, ponieważ pojawiała się kontuzja lub choroba. Fajnie dobrze zacząć i oby było tak pozytywnie w każdym spotkaniu. Z pewnością strzelona bramka przyczyniła się do tego, że kibice wybrali mnie piłkarzem meczu. Jest to miłe, ale nie można spocząć na laurach. Trzeba grać jak dotychczas i pomagać zespołowi w osiąganiu jak najlepszych wyników.


 

- Do tej pory częściej zdobywałeś bramki po rzutach karnych, rzadziej po akcjach. Tymczasem na inaugurację zachowałeś się niczym lis pola karnego. Trenowałeś w ostatnim czasie wykańczanie akcji?
- Nie. Był duży kąt i nie kalkulowałem. Obróciłem się i uderzyłem jak najmocniej po długim rogu. Częściej strzelałem bramki z rzutów karnych, a w spotkaniu z Górnikiem Zabrze sytuacja nie była trudna, bo miałem przed sobą tylko pustą bramkę. Cieszę się, że gol z Cracovią padł z akcji, a nie ze stałego fragmentu gry.
- Dostałeś również żółtą kartkę za próbę wymuszenia rzutu karnego. Jak ocenisz tę sytuację?
- Zawodnicy Cracovii popełnili błąd w polu karnym. Był duży kąt. Gdy dochodziłem do piłki, widziałem, że obrońca wykonuje wślizg i po prostu chciałem wpaść w jego nogi. On je jednak w ostatniej chwili cofnął. Sędzia prawidłowo nie podyktował karnego i ukarał mnie kartką. Nie protestowałem, bo arbiter dobrze się w tej sytuacji zachował.
- Jak czujesz się fizycznie po pierwszym meczu?
- Podczas zgrupowań pracowaliśmy nad siłą i mocą, a może trochę mniej nad dynamiką. Teraz to nadrabiamy. Gdyby przytrafiła się porażka lub remis w meczu z Cracovią, to nie obarczalibyśmy winą letnich przygotowań i nie szukalibyśmy wytłumaczeń. Wyszliśmy na spotkanie i staraliśmy się grać jak najlepiej. Cieszy nas, że udało się wygrać. Sztab szkoleniowy wybrał określony typ przygotowań, a my im ufamy i wierzymy, że będzie dobrze.
- W niedzielę zagracie z Polonią Warszawa, która w Kielcach sromotnie przegrała, a w czwartek czeka ją ciężki mecz pucharowy. Czy te fakty przemawiają na korzyść Śląska?
- Porażka 0:4 wpłynie na nich, ponieważ dawno nie przegrali tak wysoko. W meczu pucharowym będą chcieli pokazać, że był to przypadek. Dla Polonii to lepiej, że dziś grają. Mamy dopiero początek ligi, więc mogą się ogrywać. To mecze weryfikują umiejętności, na treningach brakuje presji. Niektóre spotkania w lidze nie wyglądały za dobrze, bo brakowało właśnie dokładności.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.