Sebastian Dudek najlepszy w Białymstoku

Głosowanie na Piłkarza Meczu z Jagiellonią wygrał Sebastian Dudek, który uzyskał 36% głosów. Środkowy pomocnik wyprzedził lewoskrzydłowego Janusza Gancarczyka (21%) oraz obrońcę Amira Spahicia (19%).
Poniżej prezentujemy zapis rozmowy ze zwycięzcą.

- Wczoraj kontrakt ze Śląskiem podpisał Łukasz Madej. Jak ocenisz tego piłkarza po pierwszych wspólnych treningach?
- Znałem go już wcześniej, ponieważ graliśmy w drugiej lidze z ŁKS-em, kiedy on tam występował. Na razie odbyliśmy z nim jeden trening. Na pewno jest to piłkarz z dorobkiem. Grał w ŁKS, także w Lechu, a ostatnio w Portugalii. Ma duże możliwości, ale to teraz zależy od niego, czy pokaże się z dobrej strony w Śląsku.
- Jest szansa, że w sobotę Śląsk wywalczy pierwsze wyjazdowe punkty w sezonie?
- W każdym spotkaniu gramy o trzy punkty. Dwa razy się nie udało, ale teraz jest kolejny mecz i kolejna szansa. Wyjdziemy na boisko z nastawieniem, aby wywalczyć komplet punktów. Nie jedziemy do Gdańska przecież tylko po remis lub położyć się i przegrać spotkanie. To byłoby bez sensu.


 

- Lechia dobrze zaczęła sezon i będzie wymagającym przeciwnikiem.
- Przed sezonem mówiło się, że będą się bronić przed spadkiem. Są jednak wymagającym rywalem. Nie ma już takich słabeuszy, żeby można było przyjechać i na luzie wygrać. Lechia gra przed własną publicznością i ma dziewięć punktów, więc psychologicznie podejdą na luzie do tego spotkania. Ich gra na początku sezonu „zaiskrzyła” i to im pomaga. My jedziemy zrobić swoje i wywalczyć jakieś punkty.
- Najpierw wyprawa do Białegostoku, teraz do Gdańska. Jak piłkarze umilają sobie w autokarze czas podczas wielu godzin podróży?
- Wyjeżdżamy w czwartek rano, tak jak tydzień temu. Zatrzymujemy się po kilku godzinach, mamy trening, jemy obiad i jedziemy dalej. Jedni śpią, inni czytają gazety. Przyjeżdżamy wieczorem, jest kolacja, oglądamy chwilę telewizję i idziemy spać. W Białymstoku byliśmy też w kinie.
- Wróćmy jeszcze do meczu w Białymstoku. Sędzia Małek nie podyktował rzutu karnego po ewidentnym faulu na Tobie. Nie masz wrażenia, że zostałeś trochę ofiarą własnego postępowania z meczu z Cracovią. Małek zapewne wiedział, że próbowałeś wtedy wymusić „jedenastkę” i mógł się tym zasugerować...
- Wszystko jest możliwe. Nie rozmawiałem z sędzią tego spotkania, więc nie wiem, czy on się sugerował tym, że wcześniej chciałem wymusić rzut karny. To była nawet podobna sytuacja, tyle że obrońca Cracovii cofnął nogi, a w Białymstoku zawodnik wszedł na całego. O tym jednak trzeba już zapomnieć, bo przecież nie będziemy przez tydzień tego wspominać. To już jest historia. Przegraliśmy 0:2 i tego nie zmienimy. Jest kolejne spotkanie i na nim się skupiamy.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.