Siódma wygrana z rzędu
Śląsk jechał do Słubic po serii pięciu ligowych zwycięstw bez straty bramki. Do pobicia klubowego rekordu nie doszło, bo już w 11. minucie Polonia zdobyła gola. Po fatalnym błędzie w kryciu wrocławskiej defensywy Krzysztof Rośmiarek przerwał trwający prawie 8 godzin serial bez straty gola.
Odpowiedź podopiecznych trenera Ryszarda Tarasiewicza była natychmiastowa. W 13 minucie Marcin Wielgus popisał się świetnym strzałem z kilkunastu metrów. Zaś już w 22. minucie po dokładnym dośrodkowaniu Tomasza Kosztowniaka Krzysztof Ulatowski wyprowadził Śląsk na prowadzenie. Tuż przed przerwą Marek Kowalczyk uderzył niezbyt silnie z rzutu wolnego, ale bramkarz Polonii nie utrzymał piłki w rękach i było juz 3:1 dla Śląska.
Na początku drugiej połowy miejscowi mieli okazję do zmniejszenia strat. Po wątpliwym faulu Krzysztofa Wołczka sędzia podyktował rzut karny. Okazji do pokazania swoich umiejętności nie zmarnował Janukiewicz, który obronił strzał Sylwestra Kawczyńskiego. Po tym zdarzeniu Ślask grał już spokojnie, na niewiele pozwalając rywalowi. W ofensywie brakowało jednak ostatniego podania. Szóste zwycięstwo z rzędu w lidze, a siódme w meczu rangi mistrzowskiej, stało się jednak faktem.
Polonia Sł. - Śląsk 1:3 (1:3)
Dosmiarek (11.) - Wielgus (13.), Ulatowski (22.), Kowalczyk (41.). Sędziował Marcin Pracz (Szczecin). Żółte kartki: Szewczyk, Rudolf. Widzów 200 (w tym 40 z Wrocławia).
Ślask: Janukiewicz - Wołczek, Ignasiak, Lis - Ostrowski, Szewczyk (57. Sztylka), Ulatowski, Wielgus, Kasprzycki - Kosztowniak (78. Rudolf), Kowalczyk (72. Filipczak)
źródło: własne