Skorża: Musimy być stroną dominującą
fot.: youtube/lechpoznan
Trener Lecha Poznań Maciej Skorża odpowiedział na pytania dziennikarzy i kibiców przed piątkowym meczem ze Śląskiem. Początek spotkania we Wrocławiu o godzinie 20:30.
Jak czują się zawodnicy, którzy wrócili ze zgrupowania reprezentacji?
Wiemy, że nie wszyscy zawodnicy wrócili w pełni zdrowia, straciliśmy Bartka Salamona, co do reszty zawodników sytuacja wygląda prawdopodobnie dobrze. Szczerze mówiąc, jeszcze nie do końca mam pełny raport medyczny, bo nie wszyscy trenowali na pełnych obciążeniach, ale musimy sobie z tą sytuacją poradzić. Dzisiaj mieliśmy nieco dłuższy trening niż zazwyczaj i mam nadzieję, że to wystarczy, zawodnicy są bardzo zmotywowani, mecz ze Śląskiem jest dla nas najwyższym wyzwaniem i na tym się wszyscy skupiają.
Jak pan widzi drużynę bez Bartosza Salamona?
Bartek tuż po odniesionej kontuzji poleciał do Włoch, tam przeszedł serię badań, tam została postawiona diagnoza. Rokowania są różne, to jak szybko się wyleczy, będzie zależało od organizmu Bartka, jak szybko Bartek będzie mógł wejść w jakikolwiek trening. Czy zobaczymy go do końca sezonu? Ja wierzę, że tak. Bartek też jest bardzo optymistycznie nastawiony i wierzę, że na początku maja Bartek będzie z powrotem na boisku.
Od jesiennego meczu ze Śląskiem rozpoczęła się dobra seria Lecha Poznań. Czy powtórzenie jej wiosną wystarczyłoby do mistrzostwa Polski?
Nie wiem. Nie mamy już marginesu błędu. Nie ma miejsca na remisy czy porażki. W tej chwili myślę tylko o Śląsku Wrocław i Olimpii Grudziądz i pod te dwa mecze próbujemy się przygotować. Niewątpliwie potrzebujemy serii wygranych meczów, sytuacja jest o tyle trudna, że ścigamy się nie z jedną, a dwoma drużynami i tu skala trudności jest o tyle wyższa. Patrząc na tabelę, musimy liczyć na potknięcie nie jednej, a dwóch drużyn. Margines błędu jest bardzo niewielki.
Piotr Tworek został szkoleniowcem Śląska na początku marca, od tego czasu poprowadził dwa mecze Śląska. Czy widzi pan już jakieś zmiany w sposobie gry, czy już widać rękę Piotra Tworka w Śląsku?
Pewnie, że widać niektóre rzeczy. W pierwszym meczu z Radomiakiem zagrali w zupełnie innym ustawieniu niż później w Płocku. Myślę, że trener Tworek poszukuje optymalnego zestawienia, optymalnego wariantu gry dla zespołu, podejrzewam, że po zwycięstwie bliżej mu będzie do tego drugiego wariantu, bo to przyniosło sukces i w tym kierunku drużyna Śląska pójdzie w meczu z nami.
To dobrze, że Śląsk się przełamał w Płocku? Zawsze o Lechu mówiło się, że to najlepszy rywal na przełamanie, teraz Śląsk już się przełamał. Gdyby mu się to nie udało, przystępowałby do meczu z Lechem z nożem na gardle.
Myślę, że tak. Każde zwycięstwo buduje zespół, podnosi morale. Z drugiej strony trochę już czasu minęło od tego momentu. Mam nadzieję, że ta euforia już trochę opadła. Bardziej niż na Śląsku skupiam się na naszej drużynie, bo wiem, że jesteśmy zespołem, który stać na zwycięstwo we Wrocławiu, cokolwiek by to miało nie znaczyć. Dla nas jest to mecz z nożem na gardle. Drużyna podchodzi do niego bardzo poważnie i jestem przekonany, że od pierwszej minuty będziemy dyktowali warunki gry, bez względu na to, czy Śląsk jest po wygranej, czy przegranej. To my musimy być stroną dominującą, inaczej będziemy mieć kłopoty.