Słabosilny Śląsk

„Piłka Nożna” ocenia polskich ligowców, w tym Śląsk: - Nierówna gra i duża liczba kontuzji spowodowały, że wrocławianie wygrali sześciokrotnie i tyle razy przegrali. Można powiedzieć, że są typowym średniakiem – czytamy na łamach tygodnika. Podkreślona została dobra postawa na własnym stadionie oraz niemoc wyjazdowa.


 

Ósme miejsce i 23 zdobyte punkty określone zostały mianem dobrego rezultatu. – Mimo schematycznej i niezbyt widowiskowej gry drużyna na własnym boisku nie ma respektu dla nikogo, przez co rywale z obawą przyjeżdżają do Wrocławia. Z kolei Śląsk jest chętnie przyjmowany przez przeciwników, bo w tym sezonie oznacza to dla nich niemal pewne punkty.

W ocenie tygodnika na Wojciecha Kaczmarka dobrze podziałał konkurent w postaci Ivo Vazgeca. – Trochę rzadziej niż w poprzednim sezonie zdarza mu się puszczać klopsy, a czasem broni jak natchniony.

Młoda linia obrony wrocławskiego klubu dobrze wróży na przyszłość, a mózgiem i liderem drużyny jest Sebastian Mila. – Bez niego środek pomocy praktycznie nie istnieje - czytamy. Dostrzeżony został problem w ataku, gdy na boisku nie ma Vuka Sotirovica.

Jasnymi punktami uznani zostali Amir Spahić oraz Tadeusz Socha, którego talent prawidłowo się rozwija. Rozczarowania? – Szkoda, że w Śląsku rzadko stawia się na młodzież. W tym kontekście przywołany zostaje Kamil Biliński, który w rundzie jesiennej spędził na boiskach Ekstraklasy tylko 124 minuty. W tej kategorii wymieniony został także Antoni Łukasiewicz.

Tygodnik prognozuje, że jeśli Śląsk wzmocni swoją siłę rażenia, częściej będzie spoglądał w górę tabeli. – Przy Oporowskiej nie słychać jednak o transferowej ofensywie i konkretnych sumach przeznaczonych na nowych graczy, więc wydaje się, że wiosna będzie dla piłkarzy wyjątkowo spokojna i status quo z rundy jesiennej zostanie utrzymany.

źródło: Piłka Nożna

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.