Śląsk II - GKS Jastrzębie 1:0. Udany powrót (RELACJA)
fot.: Rafał Sawicki
Rezerwy Śląska Wrocław rozpoczęły przygotowania do nowego sezonu pod wodzą nowego-starego trenera od zwycięstwa z GKS Jastrzębie. W zespole gospodarzy na wyróżnienie zasługują nowe twarze.
Dla Śląska II Wrocław sobotni sparing był nieoficjalnym powrotem trenera Krzysztofa Wołczka, który na początku marca przenosił się z rezerw do nowotworzonego sztabu pierwszego zespołu pod dowództwem Piotra Tworka. Do kadry drugiego zespołu wrocławian w letniej przerwie dołączył dotychczasowy kapitan ekstraklasowego Śląska Krzysztof Mączyński, w sobotę zabrakło go jednak na murawie przy Oporowskiej. Nowy-stary szkoleniowiec rezerw nie miał do dyspozycji pierwszoplanowych na co dzień Piotra Samca-Talara, Adriana Łyszczarza czy Sebastiana Bergiera, którzy tydzień temu na tym samym stadionie uczestniczyli w pierwszym sparingu Śląska pod wodzą Ivana Djurdjevicia i przygotowują się do wyjazdu na przedsezonowe zgrupowanie w Słowenii. W GKS Jastrzębie również nie brakowało nowych twarzy po spadku z zaplecza ekstraklasy – kadra drużyny Grzegorza Kurdziela w ciągu miesiąca od zakończenia zmagań w I lidze została uszczuplona aż o dwanaście nazwisk.
TRZECH BRAMKARZY
Mimo upału panującego w pierwszym dniu wakacji we Wrocławiu, obie drużyny od samego początku fundowały kibicom całkiem interesujące widowisko. Jednym z bardziej aktywnych zawodników w zespole trenera Wołczka był Łukasz Gerstenstein, który już w pierwszych kilkunastu minutach pokazał się w dwóch akcjach, jednak za każdym razem obrońcy GKS Jastrzębie przerywali jego akcje wślizgami. W sobotnim sparingu szkoleniowiec rezerw zielono-biało-czerwonych postanowił sprawdzić aż trzech bramkarzy, a pierwszym z nich był Bartłomiej Frasik, którego koncentracja została sprawdzona po kwadransie gry. Bramkarz Śląska II był jednak na posterunku po uderzeniu z okolic linii pola karnego, a ta akcja była jedną z nielicznych w wykonaniu spadkowicza z I ligi w pierwszych 45 minutach przy Oporowskiej. Po drugiej stronie boiska swoją obecność starał się zaznaczyć 17-letni Miłosz Kurowski, który do kadry rezerw Śląska został włączony w samej końcówce minionego sezonu. Najpierw podszedł do rzutu wolnego, ale jego strzał został zablokowany przez stojących w murze obrońców, zaś później wypracował sobie miejsce do oddania uderzenia z dystansu, jednak jego próba była zdecydowanie zbyt słaba, by myśleć o zaskoczeniu Grzegorza Drazika.
NOWI NA WAGĘ BRAMKI
Pierwsza połowa sparingu drugoligowców przy Oporowskiej zakończyła się bramką dla drużyny prowadzonej przez Krzysztofa Wołczka. W 42. minucie na uderzenie z pola karnego zdecydował się Michał Dryja, Drazik tym razem nie interweniował wystarczająco skutecznie, a do piłki dopadł Kurowski i zapewnił gospodarzom prowadzenie 1:0. Obaj wymienieni zawodnicy mają już w swoim CV klub z Oporowskiej (zdobywca bramki grał nawet w Śląsku III, a Dryja wrócił z Karkonoszy Jelenia Góra), jednak dla większości kibiców wrocławian ciągle pozostają anonimowi. Tego lata rozpoczynają pracę na swoje nazwiska w zespole Wołczka, a akcja na wagę prowadzenia w pierwszym przedsezonowym sparingu może stanowić nadzieję, że szybko wkomponują się w zespół walczący w II lidze. Jeśli mowa o ładnych ofensywnych wypadach, nie sposób nie wspomnieć również o tym, co krótko po przerwie zrobił Szymon Krocz. Wracający z wypożyczenia do Górnika Polkowice zawodnik rozpędził się lewym skrzydłem, a defensorzy zespołu z Jastrzębia mogli ratować się jedynie przewinieniem. Po rzucie wolnym większego zagrożenia dla bramki Drazika nie było, ale nową energię, która wstąpiła w przemeblowany po 45 minutach zespół Śląska II, dało się zauważyć gołym okiem.
NIEŚMIAŁE ODPOWIEDZI
Jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa drugiej połowy kolejne szanse mieli Ryszard Jakubiak, którego uderzenie powędrowało nad poprzeczką, a także Filip Gryglak oddający nieznacznie niecelny strzał z odległości dwudziestu metrów. GKS Jastrzębie miał coraz większe kłopoty z bronieniem dostępu do własnej bramki, jednak Śląsk II tego nie wykorzystywał, przez co na tablicy wciąż utrzymywała się jedynie skromna przewaga zielono-biało-czerwonych. Spadkowicz z zaplecza ekstraklasy odpowiadał nieśmiało, a jedną z pierwszych szans w drugiej połowie stworzył sobie po stałym fragmencie gry. W 67. minucie zespół trenera Kurdziela wykonywał rzut rożny, jednak mimo całkiem niezłego rozegrania nie potrafił zmusić do kapitulacji Maksymiliana Boruca, który chwilę wcześniej zastąpił Bartosza Głogowskiego. Kwadrans później, po kolejnej wrzutce z kornera, znowu dobrze zachował się bramkarz wrocławian, który wypiąstkował piłkę. Prowadzenie gospodarzy do końcowego gwizdka pozostawało niezagrożone, a trener Wołczek zanotował udany powrót na ławkę pierwszego zespołu. Przed Śląskiem II w najbliższych dniach wyjazd na krótkie zgrupowanie, a przed startem sezonu w planach są jeszcze trzy sparingi (z Lechem II, KKS Kalisz i Ślęzą).
Śląsk II Wrocław 1:0 (1:0) GKS Jastrzębie
M. Kurowski 42'
Śląsk II Wrocław: I połowa: Frasik (33' Głogowski) - Radkowski, Stawny, Caliński (39' Celeban) - Ł. Gerstenstein, Młynarczyk, Gryglak, Szmigiel - M. Kurowski, Bargiel - Dryja
II połowa: Głogowski (63' Boruc) - Radkowski, Celeban, Zawadzki - Maruszak, Gryglak (71' Stawny), Jezierski, Szczytniewski - Jakubiak, Konstanty - Krocz
GKS Jastrzębie: I połowa: Drazik - Wybraniec, Słodowy, Zakharchenko, Borkała, Kasperowicz, Szczyrba, Szkudlarek, Ali, testowany, Stanclik
II połowa: Reclaf - Kawula, Kozłowski, Znamierowski, Kamiński, Kaczmarczyk, Szymczak, Kulawiak, Boda, Pryka, Passoni
Sędziował: Kornel Paszkiewicz (Wrocław)