Śląsk - Legia. Co warto wiedzieć przed meczem?
fot.: Marcin Folmer
WKS już dziś zmierzy się z Legią na własnym stadionie i będzie chciał mocną klamrą zamknąć ten rok kalendarzowy. Co warto wiedzieć przed meczem Śląsk - Legia.
Mecz Śląsk Wrocław - Legia Warszawa odbędzie się w niedzielę 13 listopada o godz. 17:30. Na naszej stronie tradycyjnie dostępne będą dwa rodzaje relacji jedna z komentarzem na żywo, a druga pisana minuta po minucie. Obie znajdziecie TUTAJ.
WKS w swoim ostatnim meczu z Sandecją Nowy Sącz przeważał, ale mimo to wrocławianom nie udało się wygrać z gospodarzami podczas regulaminowego czasu gry. W drużynie Śląsk dobrze wyglądała współpraca pomiędzy Johnem Yeboahem, a Michałem Rzuchowskim, która zaowocowała bramką otwierającą wynik spotkania. Były zawodnik Chrobrego Głogów bardzo efektownie piętką zagrał do Niemca, a ten minął Matusa Putnockiego i skierował piłkę do siatki. Na pewno współpraca pomiędzy tą dwójką zawodników jest pozytywnym objawieniem meczu z Sandecją.
Legia zaś w swoim pucharowym spotkaniu z Lechią Gdańsk wygrała po rzutach karny (4:2). Legioniści mieli w pierwszej połowie duże problemy z zatrzymaniem dobrze dysponowanego skrzydłowego gdańszczan Ilkaya Durmusha. Skutkiem niefrasobliwości w defensywie Legii była strata bramki na 1:0, którą zdobył wcześniej wspomniany Turek. Piłkarze z Warszawy zostawiali dużo miejsca skrzydłowym Lechii, co może być wodą na młyn dla Yeboaha, który jest obecnie w rewelacyjnej dyspozycji i jest niepodważalną gwiazdą numer jeden WKS-u.
Różnica w tabeli pomiędzy Legią a Śląskiem to 11 punktów. Warszawiacy (31 punktów) są, bowiem na drugim miejscu, a wrocławianie (20 punktów) na dwunastym. Jeśli WKS dziś wygra ma szansę wskoczyć na dziesiąte miejsce w tabeli, zaś Legia przy zwycięstwie ustabilizuje swoją pozycję oraz zmniejszy stratę punktową do Rakowa Częstochowa, która wynosi obecnie 10 punktów.
Forma WKS jak już dobrze wiemy jest niestabilna, wrocławianie potrafią wygrać z rewelacją tego sezonu Wisłą Płock (2:1), po czym przegrywają w Legnicy (0:1). Śląsk w tym sezonie potrafi za to grać z dużymi, uznanymi markami, takimi jak Pogoń Szczecin (2:1), czy Lech Poznań (3:1), co powinno napawać optymizmem kibiców. Wszyscy we Wrocławiu wiedzą, że trener Ivan Djurdjević potrafi znaleźć pomysł na taktyczne rozpracowanie silniejszego rywala, więc mecz z Legią może okazać się dla piłkarzy Śląska łatwiejszy niż spotkanie w Niepołomicach.
Wrocławianie w niedzielę będą świętować 75-lecie Śląsk Wrocław, co zostanie uczczone specjalnymi koszulkami w kolorze czarnym. Więcej o dostępności, cenie i wyglądzie trykotów można przeczytać TUTAJ.
Sędzią niedzielnego meczu będzie Piotr Lasyk z Bytomia, który prowadził już w tym sezonie jedno wygrane przez wrocławian spotkanie z Lechem Poznań (1:0). Więcej o obsadzie sędziowskiej spotkania z Legią można przeczytać TUTAJ.
Do dyspozycji trenera Djudjevicia po nieobecności w meczu Pucharu Polski wraca Łukasz Bejger, nie wiadomo nic o nowych urazach w zespole Śląska.
Trenerem Legii jest Kosta Runjaić, który jeszcze w ubiegłym sezonie awansował z Pogonią Szczecin do europejskich pucharów. Niemiec podczas swojej kariery prowadził sześć zespołów, takich jak 1.FC K'lautern, czy Darmstadt 98. Runjaić to szkoleniowiec, który pokazuje, że długa praca w jednym klubie przynosi efekty. Widać było to podczas jego kadencji w Pogoni. Kiedy przejął szczeciński zespół, który nie był topową drużyną ekstraklasy, a zrobił z nich jeden z najefektowniej grający klub w lidze. W tym sezonie zdobył z Legią już 31 punktów i wydaję się, że Różnić powoli podnosi warszawski klub z kolan i zmaże plamę spowodowaną nieudanym ubiegłym sezonem.
Drużyna z Warszawy ma w swoim składzie wielu świetnych zawodników, ale najważniejszą postacią jest niepodważalnie Josue. Portugalczyk nie dawno został także kapitanem Legionistów, co pokazuje jak ważną rolę pełni w warszawskim klubie. 32-latek w tym sezonie grał w 18. meczach, w których udało mu się zanotować osiem bramek i pięć asyst. Statystki pokazują, że wychowanek Porto możne zagrozić bramce Rafała Leszczyńskiego. Josue to dość duży obieżyświat, bowiem Legia to jego trzynasty klub w karierze. Portugalczyk grał w takich zespołach jak Galatasaray, Hapoel Beer Sheva, czy SC Braga i tam łapał doświadczenie, które przenosi na polskie boiska.
32-latek to bardzo nieprzyjemny zawodnik, bowiem często zachowuje się w sposób arogancki, agresywny, chamski. Za to na boisku wykazuje się sprytem, dobrymi umiejętnościami technicznym, czy świetnym uderzeniem z dystansu. Na dodatek Josue ma nisko zawieszony środek ciężkości, co pomaga mu w mijaniu wysokich i silnych obrońców. Portugalczyk jest sercem organizmu nazywanego Legią Warszawa, a jak dobrze wiemy nie da się funkcjonować bez tego organu. Josue można porównać do Patricka Olsena, który gra w podobny sposób do kapitana Legii.
Śląsk mierzył się z Legią, aż 84 razy. WKS wygrał zaledwie 18 z 84. meczów z Legionistami (22 - remisy, 44 - zwycięstwa Legii). W ubiegłym sezonie Śląsk wygrał z Legią 1:0 u siebie po kontrowersyjnej bramce Victora Garcii i dziś będzie chciał zagrać tak jak prawie rok temu. Pierwsze w historii spotkanie pomiędzy WKS-em, a Legionistami odbyło się w sezonie 1964/65, wtedy wrocławianie musieli uznać wyższość Legii, bowiem przegrali 1:4 u siebie. A więcej o historii meczów Śląska z Legią można przeczytać TUTAJ.
W lecie do Legii dołączył Robert Pich, który jeszcze w ubiegłym sezonie reprezentował barwy WKS-u. Słowak w Śląsku rozegrał łącznie 273 spotkania, w których udało mu się zanotować 59 bramek i 41 asyst. Pich we Wrocławiu nosi status klubowej legendy, bowiem jest liderem zagranicznych strzelców w historii Śląska. Skrzydłowy pierwszy raz do WKS-u trafił 22 sierpnia 2013 roku, kiedy to przeniósł się do drużyny Wojskowych ze słowackiej MKS Ziliny. Po dwóch sezonach w barwach Śląska przeniósł się do 1.FC K'lautern, gdzie jego trenerem był Kosta Runjaić (zwolniony 23 września 2015). Okazało się, że niemiecki boiska nie sprzyjają Pichowi i Słowak przeniósł się na zasadzie wypożyczenia już w kolejnym okienku transferowym do Śląska. Wrocławski klub nie zdecydował się jednak na przedłużenie wypożyczenia skrzydłowego i musiał on wrócić do Niemiec. Pich po powrocie z wypożyczenia chciał wrócić do Śląska, co udało mu się dopiero w zimowym okienku transferowym (12 stycznia 2017 roku). Słowak we Wrocławiu odżył i znowu zaczął prezentować wysoki poziom.
Pich w tym sezonie nie prezentuje się zbyt dobrze, bowiem wystąpił tylko w 12. meczach i zanotował zaledwie jedną asystę. W większości spotkań, w których grał wchodził z ławki rezerwowych.