Śląsk poległ w Sosnowcu

Czarna seria wyjazdowych meczów bez wygranej Śląska trwa. Zespół Ryszarda Tarasiewicza przegrał w Sosnowcu z Cracovią 0:1. Jedyną bramkę meczu strzelił w 45. minucie Mariusz Sacha.

Pierwsza połowę meczu można podsumować krótkim - zimno, szaro i nudno. Bramkarze obu ekip solidnie zmarzli, bo pracy mieli jak na lekarstwo. Ich koledzy nie bardzo mieli pomysł, jak przebić się pod bramkę rywala. Groźnych sytuacji, po których mogłyby paść gole, było mniej niż palców w jednej ręce. Bliższa szczęścia była Cracovia. Dwa razy sporo zamętu w polu karnym Śląska zasiał Dariusz Pawlusiński, który popisał się dwoma soczystymi strzałami. Jedna z jego akcji mogła się zakończyć golem kolejki. W 12.minucie, po zamieszaniu w polu karnym, Pawlusiński przymierzył prosto w okienko bramki wrocławian. Śląsk przed stratą gola uratował Wojciech Kaczmarek, który wyciągnął się jak struna i wybił piłkę na rzut rożny.


 

Śląsk tak klarownych sytuacji sobie nie stworzył. Wrocławianie weszli w mecz niemrawo i zostawili Cracovii zbyt wiele miejsca do konstruowania ataków. Z twardym i dokładnym pilnowaniem musiał też radzić sobie Sebastian Mila. "Roger" nie miał lekkiego życia z obrońcami Cracovii i dyrygowanie grą kolegów przychodziło mu ze sporym trudem.

W kolejnych minutach podopieczni Ryszarda Tarasiewicza się pozbierali i mecz stał się bardziej wyrównany. Mariusz Cabaj nie musiał się jednak specjalnie martwić o swoje czyste konto bramkowe. Trudno bowiem było oczekiwać, by mogły mu zagrozić dwa strzały Janusza Gancarczyka. Śląsk był częściej przy piłce, atakował i skrzydłami, i środkiem pola. Ale efekty tych starań były mizerne.

Z boiska na stadionie Zagłębia Sosnowiec, gdzie rozgrywano mecz, wiało nudą. Im bliżej było przerwy, tym mniej wychodziło piłkarzom obu ekip. Sporo było walki w środku pola i przechwytów, które po chwili kończyły się stratami. Ale kibicom Cracovii było dane wznieść ręce w geście triumfu. W 45.minucie Mariusz Sacha dostał świetne crossowe podanie od Michała Golińskiego, z kryciem spóźnił się Tadeusz Socha i pomocnik "Pasów" znalazł się w idealnej sytuacji strzeleckiej. Okazji nie zmarnował - mocno uderzył, a zasłonięty Wojciech Kaczmarek nawet nie zdążył zareagować.

Zapis wideo z początku drugiej połowy tego meczu powinien trafić na listę refundowanych leków na bezsenność. Piłkarze obu ekip musieli zapomnieć, że piłka nożna polega na strzelaniu goli. Poza serią nieudanych akcji, na boisku nie działo się nic. Ciekawie zrobiło się dopiero w 64.minucie. Cracovia powinna po tej akcji podwyższyć prowadzenie. Mateusz Klich uruchomił na prawym skrzydle Pawlusińskiego. Ten spokojnie dośrodkował do czyhającego w polu karnym Radosława Matusiaka. Ten za długo zwlekał ze strzałem i Kaczmarek wyszedł z tego starcia obronną ręką. Później piłkarze wrócili do scenariusza pt."Zanudzamy kibiców". Choć przyznać trzeba, że Śląsk prezentował się lepiej. Wrocławianie walczyli, szukali drogi do bramki Marcina Cabaja, ale ich akcjom brakowało dokładności. "Pasy" umiejętnie się też broniły i nie pozwalały rywalowi na wiele. Bliski wyrównania był Śląsk w 80.minucie. Szczęścia próbowali Krzysztof Wołczek i Sebastian Mila.

W końcówce meczu sytuacja na boisku zmieniała się jak w kalejdoskopie. Na każdy atak Śląska krakowianie odpowiadali kontrą. Wrocławskiej defensywie rozbijanie tych akcji przychodziło bez problemu. Ale równie skuteczna była obrona "Pasów". Mało też brakowało, by Cracovia strzeliła kolejnego gola. W 90.minucie potężnym strzałem popisał się Goliński, ale Kaczmarek obronił.

Ambitne wysiłki wyrównującej bramki Śląskowi nie przyniosły. Wrocławianie przegrali w Sosnowcu z Cracovią 0:1 i nie udało im się zakończyć serii wyjazdowych meczów bez wygranej.

Cracovia - Śląsk Wrocław 1:0 (1:0)
Bramki: Sacha (45.).

Cracovia: Cabaj - Mierzejewski, Polczak, Tupalski, Derbich - Sacha, Goliński, Klich, Baran (65.Szeliga), Pawlusiński (86. Cebula) - Matusiak.
Śląsk:Kaczmarek - Socha, Celeban, Pawelec, Spahić - Madej, Łukasiewicz (60. Dudek), Ulatowski (82, Biliński), Mila, J.Gancarczyk (74. Wołczek) - Szewczuk.

Żółte kartki: Mierzejewski, Derbich - Socha, Mila.
Sędzia: Robert Małek (Zabrze).
Widzów:500.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.