Śląsk - Stal Stalowa Wola 2:0 (2:0)

Z kim wygrywać, jeśli nie ze Stalą? – zastanawiali się przed spotkaniem kibice Śląska. Ekipa ze Stalowej Woli grają słabo poza własnym stadionem i mecz ten wydawał się być najłatwiejszą przeprawą z ostatnich spotkań tej rundy. Wrocławian czekają teraz ciężkie wyjazdy do Bytomia i Białegostoku, a po nich WKS zagra jeszcze na Oporowskiej z Zagłębiem Sosnowiec i Piastem Gliwice, a także w Ostrowcu Świętokrzyskim. Losy spotkania rozstrzygnęły się w pierwszych 30 minutach, a po końcowym gwizdku trener Jan Żurek mógł cieszyć się ze swojego pierwszego zwycięstwa ze Śląskiem w II lidze. Dzięki wygranej wrocławianie awansowali na 9 pozycję w tabeli i uciekli ze strefy barażowej. Spotkanie obejrzała tylko garstka kibiców. Większa ich część pozostała przed bramami stadionu, protestując w ten sposób przeciwko działaniom firmy ochroniarskiej. Kibice zmierzający w stronę stadionu otrzymywali ulotki informujące o przyczynach takiego postępowania, a o akcji informowało także duże płótno z hasłem: BOJKOT MECZU! ŚLĄSK TO MY!


 

Trener Żurek dokonał dwóch zmian w wyjściowej jedenastce w stosunku do sobotniego meczu z Odrą. Kontuzjowanego Roberta Szczota zastąpił Robert Rosiński, od pierwszej minuty w ataku zagrał Kowal, tym samym do pomocy cofnął się Ulatowski, a do obrony Sztylka (na ławce usiadł Solarz). Wrocławianie od pierwszych minut przejęli inicjatywę, a uderzać na bramkę próbowali Rosiński, Kowal i Ulatowski. W 15 minucie gospodarze wywalczyli rzut rożny. Do piłki podszedł Rosiński, zagrał krótko do Ostrowskiego, a ten dośrodkował w pole karne wprost na głowę Szewczuka, który skierował futbolówkę do siatki i koledzy z drużyny mogli pogratulować napastnikowi pierwszego gola w barwach Śląska. Wrocławianie poszli za ciosem i po kilku minutach było już 2:0. Koronkową akcję celnym uderzeniem zakończył Dudek, który jest w tym sezonie najlepszym strzelcem WKS-u z 4 bramkami na koncie. Podopieczni trenera Żurka grali jak z nut i po chwili powinni prowadzić 3:0, jednak Szewczuk zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i został zablokowany przez dobrze znanego we Wrocławiu Jacka Maciorowskiego. W 30 minucie wychodzącego na czystą pozycję Kowala nieprzepisowo powstrzymał Łuczyk i arbiter bez wahania ukarał go czerwoną kartką. Stało się jasne, że goście tego dnia nie zdobędą nawet punktu. Piłkarze Stali mieli jednak kilka okazji na zdobycie honorowej bramki. W 33 minucie arbiter dopatrzył się niebezpiecznego zagrania w polu karnym i podyktował rzut wolny pośredni w odległości 5 metrów od bramki Janukiewicza. Strzelał Sierżęga - etatowy wykonawca stałych fragmentów gry Stali, ale golkiper nie dał się zaskoczyć. Gospodarze zadowoleni z prowadzenia uspokoili tempo gry, a przed przerwą okazji na podwyższenie prowadzenia ni wykorzystał Rosiński.



Po przerwie wrocławianie starali się długo utrzymywać się przy piłce, by oszczędzać siły na sobotni mecz w Bytomiu. W 60 minucie próbkę świetnego wyszkolenia technicznego pokazał Kowal. Napastnik podbił piłkę piętką i strzelił z przewrotki, ale Wietecha nie dał się zaskoczyć. Chwilę później atakujący miał kolejną okazję na bramkę (dośrodkowanie Szewczuka), ale szczęcie tego dnia mu nie sprzyjało. Piłkarze Śląska niepodzielnie panowali na murawie i może świadomość prowadzenia i gry w przewadze spowodowała, że piłkarzom zabrakło koncentracji pod bramką. Okazje na dobicie rywali zmarnowali m.in. Szewczuk, Ulatowski i Ostrowski. Po raz kolejny dały znać o sobie problemy z koncentracją. Goście nie mogliby mieć pretensji, gdyby musieli wyjeżdżać z Wrocławia z bagażem 5 goli. Najbliżej trafienia do siatki w drugiej połowie był Naskręt – piłka po jego uderzeniu z rzutu wolnego z 27 metrów trafiła w słupek.



Śląsk Wrocław – Stal Stalowa Wola 2:0 (2:0)


Bramki:

1:0 15' - Szewczuk

2:0 20' - Dudek



Śląsk: Janukiewicz - Wołczek, Ignasiak, Sztylka, Rudolf - Szewczuk, Rosiński (70' Naskręt), Dudek (63' Chrobot), Ostrowski - Ulatowski, Kowal (77' Ilków-Gołąb).



Stal: Wietecha - Kasiak, Maciorowski, , Wieprzęć, Kowalczyk (46' Stręciwilk) – Łuczyk, Kusiak (42' Pająk), Ożóg, Pałkus (65' Krawiec) - Sierżęga, Iwanicki.



Czerwone kartki: Łuczyk (30' - za faul taktyczny)



Sędzia: Mirosław Górecki (Katowice)



Widzów: 500

źródło: własne

Marcin Polański

Autor

Marcin Polański

W Śląsknecie od 2003 roku (z przerwami urlopowymi), przez niemal 10 lat redaktor naczelny.

Bądź na bieżąco! Obserwuj Śląsknet w Google News. Śledź nas też na WhatsAppie, Facebooku, YouTubie, X (Twitterze), Instagramie oraz TikToku.