''Śląsk to nie jest tylko klub'' - M.Nowicki
Pierwszym członkiem nowego sztabu szkoleniowego jest Mirosław Nowicki. Będzie on piastować funkcję kierownika drużyny i trenera bramkarzy. Do czasu pojawienia się nowego trenera będzie także odpowiadał za treningi całej drużyny. We wtorek, po pierwszych zajęciach z nowymi podopiecznymi, trener zgodził się poświecić kilka minut na rozmowę. Jest Pan nowym członkiem sztabu szkoleniowego Śląska. Proszę przybliżyć kibicom swoje dotychczasowe osiągnięcia.
Ostatnim moim klubem był Polar Wrocław, gdzie byłem drugim trenerem i trenerem bramkarzy do końca rundy jesiennej, gdy pierwszym szkoleniowcem był Tadeusz Pawłowski. Przez pierwszych 6 meczów rundy wiosennej prowadziłem zespół już samodzielnie. Wcześniej z trenerem Pawłowskim pracowałem w 3 lidze w Motobi, a jeszcze wcześniej byłem drugim trenerem w BKS Bolesławiec. Jeśli chodzi o karierę zawodniczą, to jestem wychowankiem Stali Chocianów, grałem na pozycji bramkarza. Występowałem w Ślęzie Wrocław, Chojnowiance Chojnów, a później moje losy potoczyły się tak, że zacząłem pracować w Państwowej Straży Pożarnej i zakończyłem karierę w roku 1990, bo trzeba było się zdecydować albo na grę w piłkę albo skupić się na pracy. Zamiłowanie do piłki jednak dało znać o sobie. Prowadziłem jako selekcjoner reprezentację Polski w futsalu 3 meczach, a byłem także asystentem Marka Bębna przez 2 lata w pierwszej reprezentacji i młodzieżówce.
Dziś pierwszy trening na Oporowskiej. Jak wygląda atmosfera?
Oporowska zawsze miała swoją magię. Atmosfera zawsze przy przejściach, gdy zmienia się trener nie jest euforyczna. Coś się kończy, coś nowego się zaczyna, jak to w życiu. Trzeba troszeczkę czasu, żeby chłopcy ochłonęli, czekamy na nazwisko pierwszego trenera, który będzie to wszystko układał. A atmosfera Oporowskiej jest niepowtarzalna, szczególnie jak są kibice, jak jest mecz. Dziś mamy puste trybuny, ale wiadomo, że tak się odbywają treningi. Ja jako jeszcze młody chłopiec pamiętam, jak się mówiło, że we Wrocławiu jest tylko Śląsk. Inne kluby nie liczyły się na Dolnym Śląsku. Był WKS, a dalej długo, długo nic. Praca na tym obiekcie na pewno jest przyjemna. Myślę, że szybko wszystko uda się poukładać personalnie i organizacyjnie i wszystko ruszy z kopyta. Jesteśmy w okresie takiego małego przełamania. Jestem kierownikiem drużyny, trenerem bramkarzy, a dzisiaj jeszcze pełniącym obowiązki pierwszego trenera i asystentem, czyli praktycznie pełnie wszystkie funkcje.
Jak na pierwszy rzut oka prezentują się zawodnicy? Ktoś się wyróżnił?
Trudno powiedzieć o wyróżnianiu się. Zawodnicy, pomimo tych zawirowań podeszli do tego wszystkiego profesjonalnie. Zawirowania są, dzisiaj są w klubie, jutro mogą być gdzie indziej, ale pracują dla siebie. Było widać dzisiaj na treningu, zresztą schodzą teraz z murawy, że koszulki mają nasiąknięte potem nie od leżenia na słońcu, tylko od pracy. Należy to tylko pochwalić. Jedni przyszli się pokazać, inni chcą potwierdzić, że są profesjonalistami.
Przed treningiem wygłosił Pan małą przemowę do zawodników. Jakie padły słowa?
Oni sytuację znają, ja przedstawiłem im co ich czeka na zajęciach, ile trenujemy, co robimy, poprosiłem ich o przyłożenie się do zajęć. Od pozostałych rzeczy jest prezes, właściciel klubu, ja jako kierownik będę przekaźnikiem między działaczami a zawodnikami. Jestem w klubie od nieco ponad 2 godzin, jeszcze nie poznałem wszystkich realiów klubu, nawet pomieszczenia swojego. Jestem zawsze do dyspozycji mediów, bo Śląsk to nie jest tylko klub. Śląsk to kibice, media, ludzie obsługujący to wszystko. Jak to ktoś kiedyś fajnie nazwał: klub to jest przedsiębiorstwo, ale nie tylko. To takie państwo w państwie, cała ta otoczka. Jestem pełen optymizmu, bo po tym co było w Polarze sportowo i organizacyjnie już mnie nic nie zdziwi. Aczkolwiek nie mówię, że cos jest źle. Jest okres przejściowy, ja jestem 2 godziny w pracy. To wygląda tak jak tutaj (Trener wskazuje na miejsce, gdzie pracują robotnicy – dop. Drom) jest przebudowa. Będą budować oświetlenie, parkingi, itd. W tej chwili następuje także podobna przebudowa drużyny, także przebudowa organizacyjna klubu. Pan Ptak jest właścicielem i ma prawo robić to, co uważa za stosowne. Na pewno będzie to robić w dobrej wierze dla klubu, bo inaczej chyba by go tu nie było. W końcu wydaje własne pieniądze.
Czy znane są jakieś nowe nazwiska ewentualnych wzmocnień?
Przyjedzie Maciej Górecki z CWKS-u Legia. Młody chłopak, występował w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki. Jest warty sprawdzenia, może przyjść za darmo. Ma 18 lat, taki typ Dawida Janczyka.
Wraca ekipa z Polaru. Masażystą został Mariusz Pawłowski, trenerem może będzie Tadeusz Pawłowski. (W momencie rozmowy nie była znana decyzja trenera Pawłowskiego – dop. Drom)
To nie jest kwestia jednej czy dwóch osób, ale mamy do czynienia praktycznie z wymianą wszystkich ludzi ze sztabu. Mariusz jedzie z nami na obóz, ale wyjedzie dzień później, bo to wszystko tak nagle się wydarzyło. On też ma swoich pacjentów. Ale jakoś jeden dzień bez masażysty przeżyjemy. Plany mam już na obóz przygotowane. Co się dzieje bólach, to potem lepiej smakuje gdy się uda. Co się gorzej zaczyna, to się może lepiej skończyć.
Wracając do spraw sportowych, kibice martwią się o obsadę bramki. Dzisiaj nie było na treningu Radosława Janukiewicza.
Jeżeli chodzi o Radka, to jest to na pewno człowiek instytucja w Śląsku. Chłopak, który się związał z tym klubem, kibice go lubią i to nie tylko za samą grę ale także za postawę. Po spadku nie zostawił zespołu, pozostał w Śląsku. Z drugiej strony musimy go zrozumieć. Chciałbym mieć go na treningu, miałem przyjemność z nim raz pracować i jest to bardzo fajny bramkarz do pracy. Z drugiej strony jest to zawodnik młody, obiecujący, nie udało się awansować do 1 ligi, a jest to bramkarz klasy reprezentacyjnej i w najbliższym czasie myślę, że będzie miał szansę o to miejsce powalczyć, jednak do tego niezbędna jest gra w ekstraklasie. Jeżeli ma taką możliwość, żeby grać, a nie siedzieć na ławce w 1 lidze, to nie można mu blokować szansy rozwoju. A my jakoś sobie poradzimy, jak nie znajdziemy bramkarza tu na własnym podwórku, to ściągniemy kogoś kto Radka będzie musiał godnie zastąpić. Ja bym bardzo chciał, żeby on tutaj był, ale rozumiem że obiecano mu, że nie będą mu robione przeszkody w odejściu. Ja też uważam, że powinniśmy mu dać szansę, a my jesteśmy od tego, żeby tę lukę zapełnić.
źródło: własne
