Śląsk wznawia treningi
Na wiosnę Śląsk niemal na pewno będzie dysponował tymi samymi zawodnikami, co jesienią. Do kadry został włączony jedynie jeden młodzieżowiec - Michał Pędzich
Na pierwszym w tym roku treningu Śląska pojawił się Jarosław Lato
Na wiosnę Śląsk niemal na pewno będzie dysponował tymi samymi zawodnikami, co jesienią. Do kadry został włączony jedynie jeden młodzieżowiec - Michał Pędzich
Transfer Jarosława Laty mógłby być szlagierem. - Jarek zostaje z nami, to przesądzone - zażartował w swoim stylu trener Ryszard Tarasiewicz. Powrót lewego pomocnika do WKS-u jednak nie wchodzi w grę. Lato przyjechał do Wrocławia poćwiczyć z dawnym klubem, bo nie lubi bezczynności, a zajęcia w Widzewie, którego jest teraz piłkarzem zostaną wznowione dopiero za kilka dni.
Jedynym nowym zawodnikiem, który pojawił się na zajęciach był junior Michał Pędzich. Dla Tarasiewicza to swego rodzaju zabezpieczenie, bo w rozgrywkach III ligi zespoły muszą mieć na boisku dwóch młodzieżowców i po kontuzji Jakuba Małeckiego zrobił się kłopot. Mały wczoraj ściągnął gips i na boisko ma wrócić w kwietniu. Do tego czasu na boisku WKS rolę młodzieżowców będą wypełniać bramkarz Radosław Janukiewicz oraz Mateusz Kasprzycki. Z tym ostatnim o miejsce w składzie walczyć będą Konrad Hajdamowicz i wspomniany Pędzich. Niewielkie szanse ma także, głównie występujący w rezerwach Grzegorz Wróbel.
Wczorajsze zajęcia nie przypominały treningu piłkarskiego. Zawodnicy tradycyjnie przez godzinę biegali w okolicach stadionu przy ul. Oporowskiej. W tym tygodniu będą trenować w sali, a także na Niskich Łąkach. W czwartek na Oporowskiej trenerzy przeprowadzą swoim podopiecznym testy szybkościowe i sprawnościowe. - Wyniki powinny być dobre. Bacznie się przyjrzałem chłopakom. Wrócili po przerwie bez nadwagi i w dobrej formie. Pogoda jest świetna, nic tylko ćwiczyć - stwierdził Tarasiewicz, który jeszcze w trakcie jego gry w Polsce nigdy nie miał okazji rozpoczynać styczniowych przygotowań przy takiej pogodzie. Wczoraj w południe było 10 stopni Celsjusza.
Od wtorku Zieleniec
- Nawet się tym biegiem specjalnie nie zmęczyliśmy. Okres zimowy to zawsze była nasza udręka, ale jeśli takie temperatury się utrzymają, to naprawdę grzechem byłoby narzekać. Zabieramy się do pracy. Trener po przywitaniu życzył nam awansu do II ligi i nie dopuścimy, żeby to życzenie się nie ziściło - zapowiedział najlepszy strzelec zespołu - Krzysztof Ulatowski.
Wrocławianie choć we własnym mieście zimy w tym roku mogą już nie uświadczyć, to najprawdopodobniej i tak pobiegają po śniegu. Za tydzień we wtorek wyjadą na dziesięciodniowy obóz kondycyjny do Zieleńca (ma go opłacić Ryszard Sobiesiak). Sprawa nie jest jednak jeszcze dopięta na sto procent i w rezerwie pozostaje możliwość wyjazdu do Brzegu Dolnego. Wtedy góry i śnieg ominęłyby graczy WKS-u szerokim łukiem.
Struzik i Dorobek zostaną w Gawinie
Grubo przed zakończeniem treningu w budynku klubowym pojawił się Michał Struzik. Lewoskrzydłowy wypożyczony jesienią do lidera IV ligi - Gawina chciał porozmawiać z trenerami na temat jego powrotu do WKS-u. - W drużynie z Królewskiej Woli czasami byłem nawet rezerwowym. Stwierdziłem, że wolę grzanie ławy w Śląsku niż w Gawinie - przekonywał.
Niestety Ryszard Tarasiewicz nie miał dla niego miłych wieści. - Zdecydowałem, że Michał wraz z Grzegorzem Dorobkiem pozostaną jeszcze przez pół roku w Gawinie. Przy obecnej kadrze nie ma potrzeby ich ściągać - zadecydował Taraś.
źródło: Słowo Polskie/Gazeta Wrocławska